Turcja chce na stałe pozostać w kalendarzu F1

GP Turcji / © Scuderia Ferrari

Organizatorzy Grand Prix Turcji poinformowali, że prowadzą rozmowy dotyczące stałego powrotu toru Istanbul Park do kalendarza mistrzostw świata Formuły 1.

U progu sezonu 2020 nikt nie spodziewał się, że królowa sportów motorowych po dziewięciu latach powróci do Stambułu. Wszystko zmieniło się jednak za sprawą pandemii koronawirusa, która zmusiła Liberty Media do wypracowania awaryjnego planu, uwzględniającego powrót Formuły 1 na takie tory jak Imola czy Istanbul Park.

Promotorzy Grand Prix Turcji nie mają jednak zamiaru zadowolić się jednorazową organizacją wyścigu wynikającą ze szczególnych okoliczności. Vural Ak, prezes firmy Intercity, zarządzającej torem Istanbul Park, przyznał w połowie października, że jego celem jest powrót na stałe do kalendarza Formuły 1.

„Naszym celem jest podpisanie długoterminowej umowy w przyszłym roku” - powiedział Vural Ak w rozmowie z tureckim dziennikiem Daily Sabah.

Plan ten zdaje się mieć coraz większe szanse powodzenia. 10 listopada ogłoszony został prowizoryczny kalendarz na sezon 2021, który zakłada organizację 23 wyścigów. Przyszłoroczny terminarz posiada jednak jeden wolny weekend wyścigowy, zaplanowany na 23-25 kwietnia. Do sytuacji tej doszło na skutek wycofania się Wietnamu z organizacji wyścigu na ulicznym torze w Hanoi.

Jako potencjalnych kandydatów do wypełnienia tej luki wymienia się Imolę, Algarve oraz Istanbul Park. Jak potwierdził Vural Ak, negocjacje w tej kwestii zabezpieczenia przyszłości Grand Prix Turcji są już na bardzo zaawansowanym etapie.

„Jesteśmy w trakcie rozmów, mających na celu utrzymanie Grand Prix Turcji także w przyszłym roku. Bardzo prawdopodobne, że już niebawem je sfinalizujemy.”

„Moim celem jest zapewnienie, by ten wyścig odbywał się regularnie.”

Zdaniem Toto Wolffa, Formuła 1 musi wyciągnąć wnioski z obecnego sezonu, w którym kierowcy rywalizowali na klasycznych obiektach, bardzo wymagających dla kierowców i dostarczających wspaniałego widowiska kibicom na całym świecie.

„Nie podoba mi się trend organizacji wyścigów na torach wyglądających jak parkingi pod supermarketem” - przyznał szef Mercedesa.

„Potrzebujemy torów bardzo surowo karzących kierowców za ich błędy.”

 

Image: © Scuderia Ferrari