Verstappen: Dzisiejszy wynik to zasługa mechaników

Max Verstappen - Aston Martin Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Kilkanaście minut przed startem wyścigu występ Maxa Verstappena stał pod wielkim znakiem zapytania z powodu uszkodzeń bolidu, których Holender nabawił się podczas okrążenia wyjazdowego. Ostatecznie niesamowita praca mechaników Red Bulla nie tylko pozwoliła wystartować Verstappenowi w wyścigu, ale również umożliwiła mu ukończenie zmagań na drugiej pozycji.

Kierowcy podczas okrążeń wyjazdowych na pola startowe musieli zetknąć się z dość wilgotną nawierzchnią, która okazała się niemalże zabójcza dla Maxa Verstappena. Holender w jednym z zakrętów trzeciego sektora stracił panowanie nad swoim bolidem i uderzył w barierę z opon, wskutek czego uszkodzone zostało przednie skrzydło oraz elementy przedniego zawieszenia. Mimo mocno ograniczonego czasu mechanicy zespołu sprawnie uporali się z zaistniałymi usterkami, co umożliwiło Holendrowi start w wyścigu.

"Początek dzisiejszych zajęć na torze chciałbym jak najszybciej wymazać z pamięci i nigdy do niego już nie wracać" - powiedział Max Verstappen.

"Podczas okrążenia wyjazdowego straciłem kontrolę nad swoim samochodem i uderzyłem dość mocno w pobliskie bariery z opon, co uświadomiło mi wówczas, że mogę nie wystartować w dzisiejszym wyścigu. Moi mechanicy wykonali jednak niesamowitą pracę, doprowadzając bolid do pełnej sprawności w kilka minut. Do tej pory jestem pod wielkim wrażeniem, jak tego dokonali, ale jest to nieprawdopodobny wyczyn. Uszkodzone zawieszenie po korektach działało niczym nowe. Dzisiejszy wynik to bezapelacyjnie ich zasługa, za co im jestem niesamowicie wdzięczny."

Verstappen zaznaczył, że kluczem do sukcesu był dzisiaj również start oraz świetna strategia, która umożliwiła ukończenie wyścigu przed Valtterim Bottasem.

"Start i pierwsze okrążenie było dziś kluczowe. Na przestrzeni wyścigu wraz z zespołem podjęliśmy kilka istotnych decyzji, które faworyzowały nas względem rywali. Od samego początku czułem, że bolid ma dobre tempo i jesteśmy w stanie powalczyć o coś więcej. Problemy pojawiły się dopiero w końcowej fazie wyścigu, gdzie byłem goniony przez Valtteriego Bottasa, który korzystał ze świeżego kompletu opon."

"Charakterystyka tego toru nie sprzyja jednak bezpośredniej jeździe za rywalem, co mocno odczuł Bottas, który nie mógł wówczas reprezentować pościgowego tempa. Ostatecznie udało mi się rozdzielić dwóch kierowców Mercedesa i ukończyć wyścig na drugiej pozycji, co jest świetnym rezultatem" - podsumował kierowca Red Bulla.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool