Verstappen martwi się naciskiem władz Formuły 1 na obecność torów ulicznych w kalendarzu

Max Verstappen - Oracle Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Max Verstappen przyznał, że jest zaniepokojony zwiększoną liczbą wyścigów na torach ulicznych, do których dążą władze Formuły 1.

W ostatnim roku pojawiły się dwa nowe tory uliczne w kalendarzu F1: Arabia Saudyjska i Miami, a w przyszłym sezonie sport zawita do Las Vegas, gdzie również zbudowany będzie tor uliczny.

Wyścigi odbywają się również na kilku innych obiektach ulicznych, w tym w Australii, Monako, Azerbejdżanie, Kanadzie i Singapurze.

W kalendarzu F1 na przyszły rok ma pojawić się kilka zmian związanych z obecnością pewnych obiektów, a Francja i Belgia wskazywani są jako faworyci do usunięcia.

Verstappen przyznał, że jest zdegustowany myślami o utracie toru Spa-Francorchamps na rzecz torów ulicznych.

„To smutne, bo uwielbiam jeździć na Spa” – powiedział Verstappen. „Uważam, że jest to bardzo ikoniczny tor i powinien z nami zostać.”

„Nie chcę widzieć siebie w 2028 roku jeżdżącego tylko na torach ulicznych, blisko miast, tylko dla zaangażowania fanów. Rozumiem, że chodzi o pieniądze, ale samochody F1 nie są zaprojektowane do torów ulicznych.”

Holender wkracza w weekend Grand Prix Francji z 38-punktową przewagą w klasyfikacji kierowców nad Leclerciem.

Obrona tytułu przez Verstappena rozpoczęła się w fatalnych okolicznościach, ponieważ nie ukończył dwóch z trzech wyścigów otwierających sezon 2022.

Kierowca Red Bulla przyznaje, że choć jego wyniki zmieniły się na lepsze, to pokazał, że wszystko szybko może pójść w drugą stronę.

„Po Melbourne miałem nadzieję, że pod koniec sezonu będziemy mieli ogromną szansę na tytuł” – przyznał lider zespołu z Milton Keynes.

„Potem naprawdę szybko się to odwróciło. To tylko pokazuje, że nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte.”

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool