Verstappen o pojedynku z Sainzem: Wolałbym atakować niż się bronić

Max Verstappen - Oracle Red Bull Racing / © Pirelli Motorsport

Max Verstappen odniósł w Kanadzie swoje szóste w tym sezonie zwycięstwo i choć prowadził przez większą część wyścigu, końcówka wymagała od niego szczególnie uważnej jazdy i obrony przed Carlosem Sainzem.

Dzięki dobremu startowi z pole position Holender szybko zbudował sobie przewagę nad resztą stawki. Wirtualna neutralizacja wywołana awarią Sergio Pereza sprawiła jednak, że Red Bull zdecydował się ściągnąć 24-latka na postój, w związku z czym liderem wyścigu został Carlos Sainz.

Hiszpan zjechał do boksów podczas drugiego VSC (awaria Schumachera), w pogoni za liderem miał więc przewagę świeższych opon. Potem drugi pit stop zaliczył Verstappen, a sześć okrążeń później Sainz wykorzystał pełną neutralizację (wypadek Tsunody) na drugą wizytę u mechaników.

Finalnie to kierowca Ferrari miał po restarcie nowsze ogumienie, ale obecny mistrz świata odpierał jego ataki przez ostatnich szesnaście okrążeń.

„Samochód bezpieczeństwa nie pomógł!” – śmiał się Holender po wyścigu. „Pod koniec było naprawdę ekscytująco. Dałem z siebie i z bolidu wszystko, co mogłem.”

„Oczywiście Carlos robił to samo. Podążanie za innym samochodem jest tutaj trudne, ale widziałem, że naciskał i szarżował. Kiedy jesteś w zasięgu DRS, gromadzenie energii jest nieco łatwiejsze.”

„Byli bardzo mocni w wyścigu, więc byłoby mi trudno dogonić ich pod koniec. Na szczęście w tym roku my jesteśmy szybcy na prostych, co bardzo pomaga.”

„Trudno byłoby odrobić stratę, ale wtedy pojawił się samochód bezpieczeństwa, więc zjechali po świeższe opony. Myślę, że wolałbym atakować zamiast się bronić, ale na szczęście się udało.”

Lider klasyfikacji mistrzostw odniósł się też do problemów z komunikacją między jego samochodem a inżynierem wyścigowym.

„To po prostu postanowiło przestać działać. Nie mam pojęcia, kiedy to się zepsuło. I tak im [zespołowi] to nie przeszkadzało.”

„Straciliśmy komunikację z samochodem” – przyznał Christian Horner, szef Red Bulla. „To był ruch komunikatów tylko w jedną stronę: on nas słyszał, ale my jego nie.”

„Carlos mocno go naciskał” – kontynuował Brytyjczyk. „Strategia nie była do końca jasna. Zdecydowaliśmy się na wczesny postój i czuliśmy, że to najlepsza opcja. Carlos natomiast uzyskał darmowy pit stop, który fantastycznie przygotował go na koniec wyścigu.”

Image: © Pirelli Motorsport