Verstappen: To, co pokazaliśmy, nie było reprezentatywne

Max Verstappen - Oracle Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Max Verstappen za przyczynę „niereprezentatywnego” tempa Red Bulla podczas treningów na torze Marina Bay wskazuje zmiany ustawień samochodu.

Kierowca Red Bulla ukończył drugi trening przed Grand Prix Singapuru na czwartej pozycji, jednak przez większość czasu pozostawał w garażu.

Po przejechaniu zaledwie kilku okrążeń na twardej mieszance Holender został wezwany do boksu na dalsze modyfikacje ustawień, które spowodowały, że pod koniec sesji wystarczyło mu czasu na przejechanie jedynie dwóch okrążeń na miękkim ogumieniu.

Verstappen przyznał, iż zespół chciał wypróbować kilka nowych rzeczy, których zmiana w rzeczywistości zajęła więcej czasu, niż początkowo zakładano.

„Uważam, że początek był bardzo dobry. Podczas pierwszego treningu bolid pracował całkiem sprawnie. W drugiej sesji chcieliśmy spróbować kilku nowych rzeczy, jednak ich zmiana zajęła po prostu nieco więcej czasu. Potem znowu chcieliśmy wypróbować czegoś innego i ponownie trwało to dość długo” – przyznał Max Verstappen.

„Z tego powodu nie byliśmy w stanie dużo pojeździć, dlatego myślę, że to, co pokazaliśmy, nie było reprezentatywne, ale oczywiście jest dużo możliwości poprawy” – zapewnił Holender.

Kierowca w trakcie dwóch sesji treningowych pokonał łącznie dwadzieścia osiem okrążeń, z czego jedynie sześć w drugiej odsłonie przygotowań, co stanowi mniej niż połowę dystansu wyścigowego. Holender zapytany o to przyznał, iż nie ma dodatkowych obaw, a najważniejszą kwestią podczas rywalizacji w Singapurze jest szybkość na okrążeniu.

„Nie mam dodatkowych obaw. Nie mamy dokładnego odniesienia, a kwestia zmian cały czas jest analizowana; czy były one dobre, czy złe. Tutaj najważniejsze jest to, żeby być szybkim na okrążeniu. Zrobiliśmy trochę długich przejazdów w FP1, więc nie sądzę, że to będzie koniec świata” – dodał kierowca Red Bulla.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool