Verstappen: Zamieszanie wokół tytułu było dość zabawne

Max Verstappen - Oracle Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Może nie do końca w ten sposób Max Verstappen wyobrażał sobie zdobycie drugiego mistrzostwa świata Formuły 1, ale powiedział, że zamieszanie pod koniec Grand Prix Japonii, było dla niego naprawdę zabawne.

Kiedy Holender przekroczył linię mety na torze Suzuka, wiedział, że odniósł dwunaste zwycięstwo w tym sezonie, ale sądził, że to wciąż za mało, by przypieczętować drugi tytuł mistrza świata.

Jego główny rywal w mistrzostwach, Charles Leclerc, przekroczył linię mety na drugim miejscu, co jeszcze dawało mu matematyczne szanse na zdobycie tytułu.

Jednak gdy Verstappen rozpoczął swój wywiad po wyścigu, zaczęły docierać informacje, że Leclerc, po kontrowersyjnej akcji z Sergio Perezem w końcówce rywalizacji, został zdegradowany na trzecią pozycję.

Z uwagi na zmniejszoną liczbę punktów (co było argumentowane niepełnym dystansem wyścigu), to pozostawiałoby Verstappena bez tytułu, gdyż potrzebował jeszcze jednego punktu. Potem jednak pojawiły się informacje, że FIA zdecydowała się przyznać pełne punkty.

Wynikająca z tego 114-punktowa przewaga nad Leclerkiem, przy zaledwie czterech pozostałych wyścigach, oznaczała, że Verstappen zdobył mistrzostwo, co podczas wywiadu zakomunikował mu Johnny Herbert.

„Jesteś pewien?” - zapytał kierowca Red Bulla, myśląc, że Herbert się pomylił. Okazało się jednak, że były kierowca F1 miał rację, choć Verstappen potrzebował jeszcze trochę czasu, żeby przyjąć to do wiadomości.

„Podczas wyścigu, nie miałem pojęcia, co będzie z punktacją” – przyznał Holender na oficjalnej konferencji prasowej po wyścigu. „Moim głównym celem było wygranie wyścigu.”

„Jednak kiedy przekroczyłem linię, pomyślałem ok, to był niesamowity wyścig, znowu solidne punkty, ale jeszcze nie mistrz świata.”

„Kiedy udzielałem wywiadu po wyścigu, chłopaki z ekipy nagle zaczęli krzyczeć, a ja nie wiedziałem, co się dzieje.”

„Potem zdałem sobie sprawę, że Checo był drugi, a Charles trzeci, ale nadal nie wiedziałem, czy za wyścig dostaniemy pełne punkty.”

„Potem przyszedł do mnie Tom Wood z FIA i powiedział, że jestem mistrzem świata i dopiero wtedy w to uwierzyłem.”

Szef zespołu Red Bull, Christian Horner, twierdzi, że zasady dotyczące zredukowanych punktów za skrócone wyścigi, wymagały odpowiedniej rewizji.

„Jest różnica między sytuacją, gdzie wyścig zostaje przerwany, ale potem go wznawiamy, a tym, że rywalizacja zostaje przerwana i potem nie ma możliwości ścigania, więc po prostu ją kończymy” – powiedział Verstappen.

„Uważam, że nie jest dobrze, gdy zasad jest zbyt mało, ale tak samo nie jest dobrze, gdy zasad jest za dużo” – dodał. „Zawsze trudno jest znaleźć środek.”

Verstappen zaznaczył, że cała ta sytuacja, nie przyćmiła dla niego tego wielkiego momentu, w którym stał się dwukrotnym zdobywcą tytułu mistrza świata Formuły 1.

Sergio Perez, kolega Verstappena z zespołu, pochwalił osiągnięcie, jakim jest zostanie dwukrotnym mistrzem.

„Jestem bardzo dumny z tego, co Max zrobił w tym sezonie” – powiedział Meksykanin.

„Walczyłem z nim na początku, ale potem w połowie roku, wszedł na inny poziom. Sposób, w jaki jechał w niektórych wyścigach, był niewiarygodny.”

„To ogromny dzień dla zespołu, szczególnie że stało się to w Japonii (na domowym torze Hondy, która współpracuje z Red Bullem)” – zaznaczył.

„Miejmy nadzieję, że wkrótce będziemy w stanie zdobyć mistrzostwo konstruktorów. To będzie ogromna sprawa. Już nie mogę się doczekać” – zwieńczył wypowiedź Perez.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool