Verstappen: Zasłużyłem na zdobycie tytułu mistrza świata

Max Verstappen - Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Dwa miesiące po kontrowersyjnym Grand Prix Abu Zabi, Max Verstappen przyznał, że w pełni zasłużył na zostanie najlepszym kierowcą na świecie, opisując przy tym fizyczny ból, jaki towarzyszył mu podczas ostatniego okrążenia wyścigu na torze Yas Marina.

„Miałem bardzo dobry rok i myślę, że naprawdę na to zasłużyłem. Ja też miałem pecha. Ludzie zawsze pamiętają ostatni wyścig, ale patrząc na cały sezon, mistrzostwa powinny być rozstrzygnięte dużo wcześniej” – powiedział Max Verstappen dla The Guardian.

W przeciwieństwie do starć z Lewisem Hamiltonem na Silverstone i Monzy Holender bez wątpienia ma na myśli przebitą oponę w Azerbejdżanie i uderzenie przez Valtteriego Bottasa na początku Grand Prix Węgier. Zapewne niewielu kiedykolwiek zapomni o ostatnim okrążeniu w Abu Zabi, ponieważ zgodnie z najlepszą hollywoodzką tradycją wszystko sprowadzało się do walki do samego końca.

„Pomyślałem: «Muszę go wyprzedzić. Jest tylko jedna opcja i nie zamierzam finiszować na drugim miejscu». Starałem się być naprawdę blisko niego przy restarcie. Wszystko szło dobrze, dopóki nie przekroczyłem linii start/meta i zacząłem odczuwać skurcz w nodze.”

„To jedna z najbardziej bolesnych rzeczy, które mogą się przydarzyć, ponieważ przez długi czas masz gaz wciśnięty w podłogę. Czujesz, jak mięśnie zaciskają się i stają się niczym piłka tenisowa. Po prostu nie możesz nią poruszyć, więc trzymałem gaz i czułem, że noga bolała coraz bardziej. Na szczęście nadszedł piąty zakręt i wykonałem manewr wyprzedzania. Miałem jakieś trzy sekundy na odpoczynek.”

„Następnie masz dwie bardzo długie proste, a na tej drugiej, na której Lewis był tuż za mną, poczułem drgania stopy. Nie mogłem tego kontrolować, ponieważ mięsień miał skurcz.”

„Jeśli przyjrzysz się danym, nie zobaczysz bardzo płynnego otwarcia przepustnicy. Jeszcze jedno okrążenie i nie mógłbym ukończyć wyścigu w ten sposób. Poziom stresu był tak wysoki, że prawdopodobnie Twoje ciało na to reaguje, jednak nie możesz się poddać” – przyznał mistrz świata.

Kierowca stajni z Milton Keynes opisał wielką radość jego zespołu zaraz po przekroczeniu linii mety, lecz także nerwowość i niepewność, jaka towarzyszyła jego ekipie w trakcie oglądania poczynań swojego kierowcy podczas ostatniego okrążenia.

„Wiedziałem, że mam większą przyczepność, więc pomyślałem, że ich wszystkich zaskoczę. Nawet mój tata nie spodziewał się, że zrobię to tam. Takie rzeczy robią różnicę, ale zbliżały się dwie długie proste. Nie mogłem w to uwierzyć, zwłaszcza po wyścigu, kiedy wszystko wyglądało tak, jakby się nie wydarzyło. Nagle twoje emocje obracają się o sto osiemdziesiąt stopni” – powiedział o udanym wyprzedzeniu Hamiltona w piątym zakręcie.

„To było szalone. Pracowaliśmy nad tym przez całe życie. To zawsze było moim marzeniem. Kiedy przekraczasz linię mety, zdajesz sobie sprawę, że w końcu to osiągnąłeś. Wyskoczyłem z samochodu, a wszyscy mechanicy i mój tata biegli w moim kierunku.”

Verstappen odniósł się również do swojej relacji z siedmiokrotnym mistrzem świata, podkreślając, że nie jest w stanie wyobrazić sobie jakie emocje targały Brytyjczykiem po zakończeniu tego chaotycznego wyścigu. Nawiązał także do szybkiej wymiany zdań przed ceremonią na podium, po której obaj kierowcy nie mieli ze sobą kontaktu.

„Widziałem go tylko szybko, kiedy zdjęliśmy kaski i myślę, że powiedział coś w stylu: «Gratulacje, człowieku». Nie pamiętam, co było dalej, ale to było oczywiście miłe z jego strony, że pogratulował mi na gorąco.”

„Trudno mi wyobrazić sobie siebie w takiej sytuacji, ponieważ nie jestem siedmiokrotnym mistrzem świata. Gdybym znajdował się w jego położeniu, to bolałoby mnie to trochę mniej niż wtedy, gdy walczę o swój pierwszy tytuł, prowadzę przez cały wyścig, kontroluję go do końca, a potem tracę go na ostatnim okrążeniu. To byłoby o wiele bardziej bolesne, niż utrata ósmego tytułu mając już siedem na swoim koncie.”

Zapytany, czy był zaniepokojony, kiedy Mercedes po raz pierwszy wystąpił z apelacją, odpowiedział: „Nie żeby można było mi to odebrać, ale ta sytuacja najzwyczajniej w świecie się przeciągała. Czekaliśmy przez całą noc, a potem poznaliśmy wynik.”

Wnioski z oficjalnego śledztwa w sprawie tego, co wydarzyło się w Abu Zabi, będą znane dopiero w przeddzień otwarcia tegorocznego sezonu, niemniej jednak Verstappen jest obojętny na wynik tego postępowania. Nawet jeśli FIA anuluje wyniki wyścigu na torze Yas Marina, to i tak Holender zostanie mistrzem świata, ponieważ przylotem do stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich prowadził w klasyfikacji kierowców, posiadając większą ilość zwycięstw.

„Ta mała presja z tyłu głowy, że musisz wygrać mistrzostwo świata lub próbować je zdobyć, zniknęła. Dokonałem tego, więc kiedy jest ciężko lub masz pecha, prawdopodobnie poradzisz sobie z tym łatwiej niż zwykle.”

Na pytanie, czy jego celem jest, tak jak Hamilton oraz Schumacher, zdobycie siedmiu, a może i ośmiu tytułów mistrza świata, Verstappen przyznał: „Nie bardzo. Jeśli mi się to nie uda to w porządku. Po prostu chcę się tym cieszyć i wiem, że kiedy wyjadę na tor, to nadal będę chciał wygrywać” – dodał.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool