Vettel: Nie dbam o to, co ludzie mówią o silniku Ferrari

Sebastian Vettel nie przyjmuje do wiadomości twierdzeń rywali, że słabsze osiągi Ferrari były związane z wprowadzeniem nowej dyrektywy technicznej FIA.

Max Verstappen oraz Lewis Hamilton sugerowali po wyścigu w Austin, że słabszy występ Ferrari był związany z wyłączeniem przez włoski zespół pewnych rozwiązań uznanych w dyrektywie technicznej FIA za nielegalne. Vettel stwierdził jednak, że było to związane wyłącznie z wybranymi przez ekipę ustawieniami bolidu.

„Każdy może powiedzieć, co chce. Ale oczywiście mamy inne zdanie” – powiedział Sebastian Vettel.

„Nie straciliśmy mocy, po prostu zdecydowaliśmy się na większy docisk. Zasadniczo porównanie było dość jasne. Zyskaliśmy trochę na prostej, nie tyle jak zwykle, ale nie straciliśmy tak dużo jak zwykle w zakrętach”.

„Oczywiście są inne rzeczy, które zrobiły różnicę i odegrały rolę, którą chcieliśmy zrozumieć. Mieliśmy kilka wyścigów, w których w tym roku nie byliśmy wcale konkurencyjni, więc nie jest to jedyny taki przypadek. Na pewno więc ważne będzie dokładne zrozumienie, co się stało, upewnienie się, że to się nie powtórzy w przyszłym roku” – dodał Niemiec.

Argumentacja taka nie znalazła jednak uznania Maxa Verstappena, którego zdaniem wprowadzenie dyrektywy definitywnie położy kres przewadze silnika Ferrari. Vettel jednak nie przejmuje się opiniami młodego Holendra.

„Oprócz tego, że mamy silnik o wysokich osiągach, mamy również samochód, który jest bardzo wydajny aerodynamicznie. W porównaniu do Mercedesa i Red Bulla, które mają większą siłę docisku niż my, uzyskali oni ją jednak w nieco brudniejszy sposób”.

„Ale myślę, że to dobry znak. Gdybyśmy mieli najmocniejszy silnik, byłoby to wspaniałe osiągnięcie naszego działu silników. Przez ostatnie pięć lat mieliśmy Mercedesa z najsilniejszym silnikiem, więc jeśli teraz jesteśmy przed nimi, to mam nadzieję, że tak będzie przez następne pięć lat. Nie dbam o to, co ludzie myślą i mówią o naszym silniku” – zakończył czterokrotny mistrz świata.