Vettel: To była prawdziwa loteria

Sebastian Vettel - Aston Martn Cognizant F1 Team / © Aston Martin F1 Team

Zarówno Sebastian Vettel, jak i Lance Stroll nie będą dobrze wspominać tegorocznego wyścigu w Rosji, ponieważ za sprawą chaosu w samej końcówce rywalizacji obaj wypadli z punktowanej dziesiątki.

Miniony weekend na Sochi Autodrom przyniósł wiele zaskakujących rozstrzygnięć, a punktem kulminacyjnym był niedzielny wyścig, w którym pogoda odegrała pierwsze skrzypce.

Wskutek nagłych opadów deszczu w stawce doszło do wielu przetasowań, a jednymi z przegranych tej sytuacji zostali reprezentanci Astona Martina, którzy ukończyli zmagania poza punktami.

„W początkowej fazie ścigania bardzo trudno było przebijać się do przodu, gdyż znajdowałem się w pociągu innych samochodów, które również korzystały z systemu DRS. Sytuacja jednak znacznie się pogorszyła w samej końcówce, gdy spadł deszcz, przez co wyścig stał się prawdziwą loterią. Miałem wówczas mieszane uczucia, co do założenia opon przejściowych” - przyznał czterokrotny mistrz świata.

„Wydawało się, że deszcz będzie padał z niską częstotliwością, więc zdecydowaliśmy się pozostać na torze, co okazało się błędną decyzją, gdyż po chwili opady znacząco się nasiliły. Finalnie musiałem zjechać po nowe ogumienie, przez co automatycznie spadłem w dolne rejony stawki. Zawsze w takich sytuacjach można dużo zyskać, ale również dużo stracić. W tym przypadku sytuacja niestety rozwinęła się na naszą niekorzyść”.

„Uważam, że był to bez wątpienia bardzo dobry spektakl dla kibiców i jestem naprawdę szczęśliwy z sukcesu Lewisa, który wygrał swój setny wyścig w karierze. To ogromne osiągniecie, na które bez wątpienia zasłużył”.

Podobnymi spostrzeżeniami podzielił się również zespołowy partner Niemca.

„Trudno nie być rozczarowanym z takie obrotu spraw, ponieważ zmiana pogody odebrała nam mnóstwo punktów. Patrząc jednak z perspektywy czasu, uważam, że wcześniejszy postój w alei serwisowej mógłby odmienić losy naszego wyścigu. Niestety, ale będąc wówczas w kokpicie, trudno było dokładnie ocenić sytuację, bowiem warunki zmieniały się bardzo szybko” - dodał Lance Stroll.

„Na tamtym etapie podjąłem decyzję o pozostaniu na torze i chciałem za wszelką cenę dojechać na tamtych oponach do mety. Była to jednak błędna decyzja i całą winę biorę oczywiście na siebie”.

„Jest to o tyle rozczarowujące, gdyż po dobrym starcie udało mi się awansować na czwartą lokatę. Następnie udało nam się podciąć George’a Russella, aczkolwiek drugi przejazd na twardej mieszance nie należał do najłatwiejszych, ponieważ przede mną znajdował się pociąg aut korzystających z DRS, co zawsze szkodzi oponom”.

„Pod koniec natomiast spadł deszcz, co całkowicie storpedowało ściganie. Nawierzchnia zrobiła się bardzo śliska, a ponadto nie dostrzegłem w swoich lusterkach Sebastiana, co poskutkowało lekkim kontaktem pomiędzy nami. Oczywiście zamierzamy wyciągnąć odpowiednie wnioski z tego wyścigu i chcemy powrócić w konkurencyjnym stylu podczas Grand Prix Turcji”.

Image: © Aston Martin F1 Team