Williams na ostatniej prostej przed wprowadzeniem poważnego pakietu poprawek do FW44

Nicholas Latifi - Williams Racing / © Williams F1

Zespół Williams przyznał, że jest w końcowej fazie przygotowań pierwszego poważnego pakietu poprawek, który powinien znacznie podnieść osiągi FW44.

Chociaż Alex Albon zakończył wyścigi w Australii i Miami na punktowanych pozycjach, brak większych aktualizacji w przeciągu pierwszych ośmiu weekendów wyścigowych sprawił, że ekipa z Grove wypada coraz gorzej w porównaniu ze swoimi rywalami.

Choć Williams nie przywiezie żadnych nowych aktualizacji na najbliższe Grand Prix Kanady, szef wydajności Dave Robson zapewnił, że zespół jest blisko zakończenia swoich prac nad ulepszeniem bolidu.

„Pakiet poprawek jest już w drodze. Kiedy dokładnie go dostarczymy, mam nadzieję, że wyjaśni się to w ciągu najbliższych kilku dni” – przyznał Robson.

„Podjęliśmy decyzję i nowy model został już oddany do użytku w tunelu aerodynamicznym. Teraz trzeba tylko podjąć wyzwanie, aby jak najszybciej go wyprodukować. Miejmy nadzieję, że pomoże nam w tym fakt, iż w treningach nie uszkodzimy samochodów, bo to może wpłynąć na rozwój” – podkreślił.

Robson dodał, że liczy na podobny wzrost tempa po wprowadzeniu poprawek, jak u Astona Martina, który z walki na końcu stawki awansował do rangi ekipy regularnie walczącej o punkty. Szef wydajności zwrócił także uwagę na ważność poprawek w obecnej erze restrykcyjnego limitu budżetu.

„Zaczęliśmy od przedniego skrzydła i szliśmy wstecz. Jeśli chodzi o krótki okres i resztę tego sezonu, myślę, że jesteśmy zaangażowani w koncepcję, która będzie nieco inna – widocznie inna – od tego, co można zobaczyć teraz” – kontynuował Robson.

Zamiast poprawek bolidu Robson ma nadzieję, że miejscowa publiczność pomoże kierowcom, a zwłaszcza Nicholasowi Latifiemu, dla którego będzie to pierwsze domowe Grand Prix.

„Dla Nicholasa ostatnie przerwy w kalendarzu Formuły 1, związane z Covid-19, oznaczają, że to wydarzenie będzie jego pierwszym pełnym domowym weekendem. Cały zespół cieszy się, myśląc o lokalnym wsparciu, jakie otrzyma Nicholas” – powiedział Robson.

„Jako zespół nie możemy się doczekać powrotu do Kanady. Układ toru sprzyja dobremu ściganiu i wyprzedzaniu oraz sprawia, że strategie wielostopowe są atrakcyjne.”

„Ponieważ nie widzieliśmy tego toru od kilku lat, będziemy musieli sprawdzić, jak asfalt zmienił się od czasu naszej ostatniej wizyty. Połączenie układu toru i chropowatości asfaltu sprawia, że ten tor jest wyjątkowy, jeśli chodzi o zachowanie opon.”

Wszystko wskazuje na to, że Latifi będzie potrzebował zastrzyku energii od fanów. 26-latek, mimo już prawie trzyletniego stażu w F1, jest jednym z dwóch kierowców w stawce, obok Micka Schumachera, który nie zdobył ani jednego punktu dla swojego zespołu.

Na dodatek, jego kolega z zespołu, Alex Albon, udowodnił, że FW44 jest zdolne do zdobywania punktów, co pokazał w Grand Prix Miami i na pętli w Albert Park.

„Albon szybciej niż ja przystosował się do nowego samochodu i to ode mnie zależy, czy to zmienię. Zdecydowanie muszę poprawić swoje wyniki” – powiedział Latifi w obliczu nasilających się plotek, że Oscar Piastri ma go zastąpić już podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii.

„Skłamałbym, gdybym powiedział, że moje miejsce w zespole jest pewne. Jestem świadomy, iż moje rezultaty muszą się zmienić.”

Jednak na ten moment Kanadyjczyk wyraźnie cieszy się chwilą, a dokładniej walką przed domową widownią w Montrealu.

„Jestem bardzo podekscytowany, że w końcu jadę do Kanady na mój pierwszy domowy wyścig. Możliwość ścigania się u siebie i zobaczenia kanadyjskich kibiców to wspaniałe uczucie.”

„To kolejny tor z długimi prostymi, na których jesteśmy konkurencyjni. Jednak niektóre zakręty mogą nie być szczególnie dobrze przystosowane do naszego samochodu. To może zniwelować naszą przewagę” – podsumował Latifi.

Image: © Williams F1