Williams planuje dalszy energiczny rozwój i awans w górę stawki Formuły 1

Nicholas Latifi - Williams Racing / © Williams F1

Szef stajni z Grove, Jost Capito, uważa, że zarządzany przez niego zespół, wciąż ma przed sobą istotne kroki w swojej drodze na szczyt Formuły 1, jednak jest zadowolony ze zmian, jakie poczyniono podczas bardzo obiecującej kampanii 2021.

Williams zajmował ostatnie miejsce w mistrzostwach przez ostatnie trzy lata, w tym również w bezpunktowym sezonie 2020, w którym Dorilton Capital przejął ekipę od rodziny Williamsów.

Pod zwierzchnictwem Capito zespół z Grove wykazał się lepszymi wynikami w 2021 roku, zajmując ósme miejsce w klasyfikacji konstruktorów, wzmocniony sporymi zdobyczami punktowymi na Węgrzech i w Belgii, gdzie brytyjski skład zdobył zaskakujące podium.

Przemawiając we wtorek podczas premiery FW44, Jost Capito powiedział: „Dołączyłem do zespołu w lutym 2021 roku, więc to tylko rok. Prace nad nowym samochodem już się wtedy rozpoczęły, a dyrektor techniczny FX Demaison pojawił się w kwietniu/maju, kiedy już jedna czwarta rozwoju była za nami.”

„Mogły być korekty i się one pojawiły, ale biorę pełną odpowiedzialność za tegoroczny bolid i ogólnie za całą ekipę. Sprowadzenie zespołu z powrotem do miejsca, w którym chcemy się znajdować, w porównaniu z sytuacją z sezonu 2020, to długa droga. Nie jest to coś, co można naprawić i zrobić w ciągu jednego roku.”

Przeczytaj też: Williams zaprezentował malowanie tegorocznego bolidu FW44

Były dyrektor ds. sportów motorowych w Volkswagenie wierzy, iż zmiany dokonane poza torem w 2021 roku pomogły ożywić ducha zespołu Williams po kilku tragicznych sezonach.

„To skład z ogromnym dziedzictwem, który odniósł ogromny sukces w przeszłości. Jeśli do niego wejdziesz, jest to równoznaczne z wielkim zaszczytem. Przywrócenie Williamsowi dawnej chwały to także znaczna presja.”

„Nie dokonaliśmy wielu zmian personalnych, zrealizowaliśmy tylko kilka krytycznych modyfikacji, a tym, co bardzo pomogło, była zmiana mentalności zespołu i przywrócenie dumy. To nie jest poczucie, że jesteśmy w Formule 1 i znajdujemy się tam, gdzie do tej pory. Chodzi o to, że nie akceptujemy już bycia ostatnimi, chcemy awansować w górę stawki, potrzebujemy ducha i musimy cieszyć się tą drogą. To było najważniejsze” – dodał Niemiec.

„Potem walka o punkty i uzyskanie pozycji, w której zdobyliśmy ich kilka, a wisienką na torcie było podium na Spa. Myślę, że wzmocniło to nie tylko zespół na torze, ale całą fabrykę. Opracowaliśmy procesy, różne struktury i poprawiliśmy komunikację.”

„Wyznaczyliśmy cele, rozwinęliśmy ważne dla naszej marki wartości i zachowania, którymi chcemy się kierować, więc myślę, że przeszliśmy z bardzo rodzinnego biznesu do dobrze zorganizowanej firmy“ – podsumował 63-latek.

Image: © Williams F1