Wolff: Ferrari popełniło błąd już w piątek lub sobotę, gdy nie zachowali pośredniej mieszanki

Toto Wolff - Mercedes-AMG Petronas Formula One Team / © Mercedes-AMG Petronas Formula One Team / LAT Images

Toto Wolff, szef ekipy Mercedes, twierdzi, że błędny wybór opon w trakcie wolnych treningów kosztował Ferrari zwycięstwo w trakcie wyścigu o Grand Prix Węgier.

Ekipa z Maranello podjęła zaskakującą decyzję o wymianie ogumienia w bolidzie Charlesa Leclerca na najtwardszą możliwą mieszankę, mimo bardzo słabego tempa kierowców Alpine, którzy wcześniej zadecydowali się na wykorzystanie opon z białym oznaczeniem.

Monakijczyka spotkał podobny los, co wykorzystali Max Verstappen i George Russell, którzy po swoich wizytach w alei serwisowej, szybko wyprzedzili kierowcę Ferrari. Tempo Leclerca spadło tak drastycznie, że kierowca został ponownie wezwany na pit stop już po dziesięciu okrążeniach.

Mimo startu z trzeciego pola, a nawet prowadzenia stawki w środkowym etapie rywalizacji, 24-latek zakończył wyścig dopiero na szóstej pozycji za drugim kierowcą Red Bulla, Sergio Perezem.

Toto Wolff zapytany o opinię na temat kontrowersyjnej strategii Ferrari, odpowiedział: „Myślę, że nie mieli opcji. Zostały im tylko twarde i miękkie opony, a na miękką mieszankę było za wcześnie. Zostały więc tylko twarde.”

„Błąd Ferrari zdarzył się już w piątek lub sobotę, gdy nie zachowali pośredniej mieszanki.”

Decyzja włoskiej stajni z pewnością pomogła Mercedesowi – Hamilton, mimo startu z siódmego pola, rywalizację zakończył na drugiej pozycji, tuż przed swoim kolegą z zespołu Georgem Russellem.

Mimo imponującego wyniku, zarówno Wolff, jak i Hamilton, są przekonani, że gdyby nie usterka systemu DRS w sobotnich kwalifikacjach, doświadczony Brytyjczyk byłby w stanie powalczyć o zwycięstwo dla swojej ekipy.

„Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że George miał świetną sesję kwalifikacyjną, dzięki której zdobył pole position, a następnie pojechał bardzo solidny wyścig” – podkreślił Wolff.

„Przez całą rywalizację uczestniczył jednak w walkach na torze, przez co nadmiarowo wykorzystywał swoje opony. Tym samym zabrakło mu świeżości ogumienia w trakcie drugiego stintu.”

„Jednak to, co zrobił Lewis, jest niewiarygodne. Był trochę w cieniu, nikt tak naprawdę nie patrzył na niego, ani gdzie się znajduje, a nagle osiągał czasy szybsze niż liderzy.”

„Uważam, że w kwalifikacjach, gdyby nie zawiódł DRS, mielibyśmy dobrą walkę na czele o zwycięstwo.”

Szef Mercedesa wytłumaczył także decyzję zespołu o niereagowaniu na próbę podcięcia Maxa Verstappena, który przed zjazdem do boksów znajdował się tuż za Hamiltonem na starym ogumieniu.

„W tym momencie po prostu podjęli duże ryzyko, ryzyko podcięcia nas i bardzo wczesnego zjazdu po kolejny zestaw opon.”

„Nie było jeszcze jasne, czy trzeba zjechać tylko raz, czy może dwa razy i dla nas to było po prostu za wcześnie na taką decyzję, a oni zaryzykowali.”

Wynik osiągnięty na torze Hungaroring napawa optymizmem wszystkich w fabryce Mercedesa, zwłaszcza przed wyjazdem na letnią przerwę. Wolff uważa jednak, że cała ekipa powinna twardo stąpać po ziemi.

„Przynajmniej mamy wynik, z którym możemy pracować. Mieliśmy naprawdę zły piątek, więc wiemy, czego nie robić. Zrobimy więc wszystko na odwrót.”

„Spa jest jednak zupełnie inne, więc nie świętujemy jeszcze, że jesteśmy na czele, bo z pewnością jeszcze się tam nie znajdujemy” – podsumował Austriak.

Image: © Mercedes-AMG Petronas Formula One Team / LAT Images