Wolff: Nie można winić Hamiltona za to, co się stało

Toto Wolff - Mercedes AMG Petronas F1 Team / © Mercedes AMG Petronas F1 Team / LAT Images

Szef ekipy z Brackley uważa, że Lewis Hamilton nie może być w żaden sposób obwiniany za nieudany restart wyścigu w Baku, na którego skutek stracił drugie miejsce i wypadł poza punktowaną dziesiątkę.

Punktem zwrotnym wyścigu o Grand Prix Azerbejdżanu był moment, w którym jadący po pewne zwycięstwo Max Verstappen, na skutek uszkodzenia tylnej opony stracił panowanie nad swoim bolidem i rozbił go, odpadając ostatecznie z rywalizacji. Dyrekcja wyścigu szybko zareagowała na wypadek Holendra, podejmując decyzję o wywieszeniu czerwonej flagi i wznowieniu rywalizacji z pól startowych.

Restart wyścigu zaplanowany został na godzinę 18:10 czasu lokalnego, a w pierwszej linii ustawili się Sergio Perez i Lewis Hamilton. Natychmiast po starcie obydwa bolidy zrównały się, ale tuż przed dojazdem do pierwszego zakrętu siedmiokrotny mistrz świata w potężny sposób zblokował koła i będąc w zasadzie pasażerem w swoim samochodzie, musiał ratować się ucieczką w boczną alejkę.

Jak okazało się później, przyczyną tego było złe ustawienie balansu hamulców. Brytyjczyk ruszył bowiem do wyścigu, pozostając w trybie stosowanym do rozgrzewania układu hamulcowego.

„Nie można określać tego jako błąd” - skomentował sprawę Toto Wolff w rozmowie z dziennikarzami telewizji Sky Sports F1.

„Mamy dokładnie taką samą procedurę. Przypadkowo dotknął przycisk, co spowodowało zmianę balansu hamulców, który przesunął się na przód. W takich warunkach samochód po prostu nie ma szans na zatrzymanie się.”

Austriak wykluczył również, że przyczyną kłopotów Hamiltona były przegrzewające się hamulce.

„Nie sądzę, żeby był to problem. Wytłumaczenie jest bardzo proste, można powiedzieć, że był to po prostu problem z palcami.”

Szef Mercedesa odniósł się również do kwestii kiepskich osiągów jego podopiecznych podczas weekendów wyścigowych w Monako i Azerbejdżanie.

„W Monako nie mieliśmy konkurencyjnego samochodu. Kropka.”

„Trapią nas podstawowe problemy. Nie jesteśmy w stanie sprawić, aby bolid wszedł w optymalne okno pracy opon. Jesteśmy tego świadomi i wiemy, że musimy pokonać te trudności. Nasz zespół jest silny, ale zarazem wściekły. Liczę na to, że ten gniew przełoży się na wzrost naszej formy.”

Image: © Mercedes AMG Petronas F1 Team / LAT Images