Wyciek wody z samochodu Schumachera spowodowany dużym podbijaniem bolidu

Mick Schumacher - Haas F1 Team / © Haas F1 / LAT Images

Mick Schumacher zmuszony był przedwcześnie zakończyć pierwszy trening Grand Prix Azerbejdżanu po kolejnych problemach z niezawodnością jego auta VF-22.

Wyciek wody sprawił, że niemiecki kierowca przejechał jedynie trzy okrążenia, po czym musiał zatrzymać się na torze, kończąc przedwcześnie pierwsze piątkowe przygotowania.

Po dwóch pierwszych sesjach GP Azerbejdżanu zespół omówił przyczynę wycieku i przyznał, że istniały realne obawy, iż to samo może wydarzyć się koledze z zespołu Niemca, Kevinowi Magnussenowi.

„Pierwszy trening rozpoczął się źle z powodu wycieku wody w samochodzie Micka. Nie mógł ponownie wyjechać i potrenować, co nie jest dobre na takim torze” – przyznał szef zespołu Guenther Steiner.

„Stało się coś dziwnego i właściwie mamy szczęście, że to samo nie przytrafiło się Kevinowi.”

„Nie było żadnych ostrzeżeń” – wyjaśnił Mick Schumacher. „Wszystko wskazuje na to, że powodem problemów było dobijanie auta do nawierzchni, którego doznaliśmy na pierwszym okrążeniu.”

Niemiecki kierowca nawiązał do silnego wstrząsu, którego doznał, gdy uderzył w nierówność podczas wyprzedzania Yukiego Tsunody. Po zjeździe na pobocze, zgodnie z poleceniami swojego inżyniera wyścigowego, okazało się, że uszkodzone zostały przewody transportujące wodę.

„Po prostu pękł zacisk, a potem wypłynęła woda, co oczywiście nie jest dobre” – wyjaśnił Schumacher.

„Można powiedzieć, że po raz pierwszy fizycznie odczułem działanie porpoisingu. Jest to dość ostre dla ciała i samochodu.”

„Zobaczymy, ile samochodów przetrwa wyścig. Teraz mogę zasugerować, że powinno się pomyśleć nad wymianą nawierzchni, jeśli planujemy tutaj wrócić.”

W ostatecznym rozrachunku drugiego treningu Schumacher zajął dziewiętnastą pozycję, wyprzedzając jedynie Nicholasa Latifiego z Williamsa. Kevin Magnussen osiągnął siedemnasty wynik, wykręcając o sekundę lepszy czas od Niemca.

„Samochód jest naprawdę bardzo dobry, ale w drugiej sesji nie byliśmy zbyt szybcy” – powiedział Kevin Magnussen.

„To trochę zaskakujące, że w porównaniu do pierwszego treningu, tak bardzo się cofnęliśmy. Zazwyczaj jest tak, że podczas drugich przygotowań jesteśmy lepsi niż w pierwszych, a teraz było odwrotnie, więc musimy się temu przyjrzeć i zobaczyć, czy znajdziemy konkretny powód.”

„Jednak nadal jestem pozytywnie nastawiony. Ten wyścig jest szalony i wiele może się zdarzyć” – podsumował Duńczyk.

Image: © Haas F1 / LAT Images