Wyścigi sprinterskie z odwróconą kolejnością zostaną wprowadzone od sezonu 2021?

GP Włoch 2020 / © McLaren F1

Ross Brawn po emocjonującym wyścigu na torze Monza zapowiedział, że władze serii kolejny raz przyjrzą się formatowi wyścigów sprinterskich z odwróconą kolejnością startową.

Niesamowicie wyrównany i emocjonujący wyścig o GP Włoch na nowo ożywił debatę na temat wprowadzenia wyścigów sprinterskich, które mogłyby zastąpić podczas kilku weekendów tradycyjne kwalifikacje. Ten format miał być testowany w trakcie tegorocznej kampanii, ale ostatecznie wycofano się z tego pomysłu za sprawą zespołu Mercedesa, który mocno sprzeciwiał się takiej modyfikacji weekendu wyścigowego.

Dyrektor zarządzający F1, Ross Brawn przyznał, że przebieg niedzielnego GP Włoch daje świetne podstawy do ponownego omówienia wątku wyścigów sprinterskich. Brytyjczyk dodał również, że Monza znalazła się w pierwotnej liście torów, gdzie taki format miał zostać przetestowany w tegorocznym sezonie.

„Tor Monza znalazł się na liście torów, gdzie w tym sezonie mieliśmy przetestować nowy format kwalifikacji” - przyznał Ross Brawn.

„Niestety, ale nasz pomysł nie przeszedł procesu akceptacji i nie mogliśmy sfinalizować naszych planów. Niemniej jednak ta koncepcja nadal jest żywa i wraz z FIA pracujemy nad jej dopracowaniem. Chcemy na przestrzeni kilku najbliższych miesięcy na nowo omówić ten temat z wszystkimi zespołami.”

„Uważam, że wczorajszy wyścig dobitnie ukazał, jakich emocji może dostarczyć wymieszanie stawki kierowców. W przyszłym roku bolidy będą niemalże identyczne, więc jeżeli uda się wdrożyć w życie nasz plan, to wówczas fani na torze Monza mogą być świadkami kolejnego fantastycznego wyścigu.”

„W wyścigu sprinterskim zespoły będą startować w odwróconej kolejności, co wymusi na nich zmianę obecnego podejścia. Mercedes ustawia teraz swoje bolidy w taki sposób, aby w sobotę były piekielnie szybkie na przestrzeni jednego okrążenia, co przekłada się automatycznie na niedzielę, gdzie ich tempo jest idealne do kontrolowania wyścigu z czuba stawki. Jeżeli jednak staną przed świadomością, że będą musieli sporo wyprzedzać, wówczas ich podejście diametralnie się zmieni.”

„Naszym głównym obecnie celem jest przegląd wszystkich możliwych nowych opcji, które będą celowały w poprawę jakości widowiska, zachowując tym samym prawdziwe DNA F1” - zakończył Ross Brawn.

Należy więc przypuszczać, że rozmowy pomiędzy F1, FIA a zespołami, dotyczące nowego formatu weekendu wyścigowego ruszą już wkrótce i niewykluczone, że tym razem zakończą się powodzeniem.

W przeciwieństwie do rozmów toczonych na ten temat przed sezonem 2020, gdzie do przyjęcia zmian wymagana była jednomyślność, w ramach nowej umowy Concorde, obecnie wystarczająca będzie zdecydowana większość głosów. Oznacza to, że zmiany muszą być poparte 28 głosami. FIA oraz Formuła 1 mają w swojej puli po 10 głosów, a każdy z zespołów dysponuje jednym.

Image: © McLaren F1