Yuki Tsunoda nadal nie kontroluje całkowicie bolidu AlphaTauri

Yuki Tsunoda - Scuderia AlphaTauri / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Yuki Tsunoda przyznał, że nadal nie potrafi wykorzystać pełnego potencjału bolidu AlphaTauri, a największym problemem jest znalezienie odpowiedniego balansu.

Japończyk nie rozpoczął dobrze obecnego sezonu wyścigowego, a jego wybuchy złości, spowodowane złymi wynikami, tylko pogarszają sytuację. Kierowca AlphaTauri, po pięciu wyścigach, tylko raz zakończył rywalizację w pierwszej dziesiątce.

Jak sam powiedział, jest wiele rzeczy, które łatwo opanować, ale on sam ma problem z balansowaniem na granicy możliwości samochodu i jednoczesnym utrzymaniu się w granicach toru.

„Myślę, że nie kontroluję całkowicie samochodu” - powiedział Tsunoda w podcaście Formula 1 Beyond the Grid. „Gdy masz więcej siły docisku, masz więcej pewności, aby odważnie wyjeżdżać i pokonać dobre okrążenie.”

„W Formule 2 mamy cięższy bolid, który jest bardziej niestabilny na wejściu [w zakręt], przez co bardziej czujesz samochód. W Formule 1, gdy przekroczysz limit, od razu wjeżdżasz w barierę.”

„Więc dopóki nie znajdziesz granicy, co nie jest zbyt trudne, ciężko jest odnaleźć 99 lub 100% limitu, bez na przykład, żadnej awarii lub obrócenia się.”

Tsunoda wypowiedział się również o różnych podejściach do zarządzania, jakie stosuje szef zespołu AlphaTauri, Franz Tost i doradca ekipy Red Bull Racing, Helmut Marko.

„Nie zmusza mnie do robienia takich, czy innych rzeczy. Daje mi tylko rady” - wyjaśnił Japończyk, opisując podejście swojego szefa zespołu. „Nawet po Imoli, po prostu śmiał się ze mnie. Nie w zły sposób, po prostu w sposób «takie rzeczy się zdarzają».”

„Nie pytał mnie «Co ty robisz?» lub nie wytykał błędów. Nawet po Barcelonie, gdy powiedziałem złą rzecz w radiu, wyjaśnił mi tylko, żebym się nie martwił i skupił na samej jeździe.”

„Jest miły, ale również surowy, na swój sposób. Wie jak sprawić, by kierowca dobrze się przygotował. Kiedy [Tost] zarządza zawodnikiem, nie jest tylko szefem zespołu, ale również trenerem od mentalności. Myślę, że jest naprawdę dobrym szefem ekipy.”

„Dla mnie to nie tylko szef, ale także swego rodzaju partner.”

Przeciwieństwiem Franza Tost jest natomiast Helmut Marko, który wielokrotnie trafiał na pierwsze strony gazet, za swoją brutalność w ocenie danych kierowców.

„Jest przeciwieństwem Franza” - stwierdził Japończyk, mówiąc o Marko. „Na przykład sytuacja z Monako - całkowicie się z nim zgadzam. Powiedział mi, abym nie rozbił się w pierwszych dwóch treningach, a ja to zrobiłem, więc oczywiście nie był z tego powodu zadowolony.”

„Myślę, że mocno naciska na kierowców. Zawsze taki był, zwłaszcza gdy miałem naprawdę trudny sezon w Formule 2. Dużo ode mnie wymagał tak jak teraz.”

„Jest trochę przerażający, choć czasami rozmawiamy nie tylko o wyścigach, ale też o innych rzeczach” - dodał.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool