Zachowanie Verstappena mogło mieć związek z kwalifikacjami w Monako

Max Verstappen i Sergio Perez - Oracle Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Na ostatnim okrążeniu GP Sao Paulo Max Verstappen nie oddał pozycji swojemu zespołowemu partnerowi, Sergio Perezowi, mimo że prosił go o to przez radio inżynier wyścigowy. Medialne plotki wskazują, że mistrz świata prawdopodobnie chciał wyrównać w ten sposób rachunki za sesję kwalifikacyjną w Monte Carlo. Red Bull nie potwierdza jednak tych doniesień ani im nie zaprzecza.

Po niezbyt udanym początku rywalizacji w Brazylii Holender jechał w końcówce przed Perezem na szóstej pozycji, kiedy usłyszał od swojego inżyniera, Gianpiero Lambiase, aby zamienił się z Meksykaninem pozycjami, jeżeli na ostatnim okrążeniu nadal będzie za Fernando Alonso. Dwa punkty więcej przydałyby się drugiemu kierowcy Red Bulla do utrzymania pozycji wicelidera klasyfikacji kierowców.

Verstappen natomiast, mimo że nie wyprzedził Alonso, nie oddał pozycji Sergio Perezowi i nie zważał na prośby swojej ekipy. Pytany przez Lambiase, dlaczego tak zrobił, odpowiedział przez radio: „Mówiłem wam już ostatnio, żebyście więcej mnie o to nie prosili, ok? Czy to jest między nami jasne? Miałem swoje powody, powiedziałem wam o nich i pozostaję przy swoim zdaniu.”

Szef Red Bulla, Christian Horner, przeprosił Pereza przez radio. Meksykanin podziękował zespołowi za wyścig i dodał tylko „to pokazuje, kim naprawdę jest”, mając na myśli swojego zespołowego partnera.

Według doniesień postępowanie mistrza świata mogło być związane z kwalifikacjami do Grand Prix Monako. Perez rozbił wtedy swój bolid w trzecim segmencie czasówki, co miało być celowym działaniem, ponieważ był w tym momencie szybszy od Verstappena. Jak wiadomo, podczas wyścigu na ulicach Księstwa praktycznie nie da się wyprzedzać, a bycie wyżej od Holendra pozwoliłoby Meksykaninowi odrobić do niego kilka punktów w tabeli z jeszcze niewielkiej wtedy straty. O umyślności posunięcia Pereza mieli wiedzieć właśnie Verstappen, Christian Horner i Helmut Marko, ponieważ Meksykanin podobno przyznał to potem przed zespołem.

Komentarze kierowców i przedstawicieli Byków po rywalizacji na torze Interlagos były dość lakoniczne i mało konkretne. Pojawiły się nawet zarzuty, że Max Verstappen stawia się ponad zespołem.

„Pracujemy jako zespół i ścigamy się jako zespół” – stanowczo stwierdził Christian Horner.

„Naszym celem i priorytetem jest teraz drugie miejsce Checo w mistrzostwach. Nigdy w historii zespołu czegoś takiego nie osiągnęliśmy. Max również wyraził swoje zaangażowanie i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by to się udało.”

Sergio Perez był zaskoczony takim postępowaniem zespołowego partnera.

„Po tym wszystkim, co dla niego zrobiłem, to było bardzo rozczarowujące, mówiąc szczerze. Nie mam pojęcia, dlaczego tak się zachował. Musicie zapytać o to jego.”

Verstappen natomiast przyznał, że ma swoje powody, dla których tak postąpił, ale nie zamierza o nich mówić. Christian Horner z kolei uznał całą sprawę za omówioną i zamkniętą, by Byki mogły spokojnie przenieść uwagę na kończący sezon wyścig na torze Yas Marina.

„Myślę, że oni [Red Bull] to zrozumieją. Teraz jedziemy do Abu Zabi i Checo potrzebuje punktów. Jeśli będzie potrzebował pomocy, to zrobię, co będzie trzeba.”

„Nie zamierzam wchodzić w to, o czym rozmawialiśmy za zamkniętymi drzwiami” – dodał Horner. „Kierowcy przedyskutowali całą sprawę, podali sobie ręce i już całkowicie skupiamy się na następnym wyścigu. Omówiliśmy te rzeczy wewnątrz zespołu i oczyściliśmy atmosferę.”

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool