Założyciel zespołu Haas: Błędy Schumachera kosztowały nas fortunę

Mick Schumacher - Haas F1 Team / © Haas F1 / LAT Images

Właściciel zespołu Haas F1, Gene Haas, nadal wierzy w możliwości Micka Schumachera, jednak przyznaje, iż wypadki przez niego spowodowane miały ogromne przełożenie na stan finansów jego ekipy.

Mick Schumacher rozpoczął swoją karierę w Formule 1 w 2021 roku z zespołem Haas. Start jego drugiej kampanii wśród motorsportowej elity nie należał do najprzyjemniejszych – było ono naznaczone brzemiennymi w skutkach wypadkami w Dżuddzie i Monako, które postawiły pod znakiem zapytania jego dalszą przyszłość w tym sporcie.

Kosztowny błąd 23-latka na ulicach Monte Carlo doprowadził do istotnego spotkania jeden na jeden z szefem zespołu, Guentherem Steinerem. Pryncypał stajni z Kannapolis dał jasno do zrozumienia swojemu podopiecznemu, iż dalsze tego typu błędy nie będą więcej akceptowane.

Pomimo ciążącej na nim olbrzymi presji syn siedmiokrotnego mistrza świata zdołał wywalczyć swoje pierwsze punkty w Formule 1 na torze Silverstone, następnie dając popis swoich umiejętności podczas rundy na Red Bull Ringu, którą ukończył na szóstym miejscu.

Bez wątpienia był to punkt zwrotny dla protegowanego Ferrari, jednak od tego czasu Schumacher ani razu nie zajmował miejsca w pierwszej dziesiątce Grand Prix. Dla Haasa potencjał młodego Niemca jest niezaprzeczalny, lecz jego kosztowne pomyłki z początkowej fazy sezonu oraz jego obecny brak wyników to dwa główne zmartwienia właściciela amerykańskiej ekipy.

„Będąc początkującym kierowcą w tym sporcie, nie możesz pozwolić sobie na coś takiego, jest to po prostu zbyt drogie. Jeśli popełnisz jakiekolwiek uchybienie w doborze kierowcy, strategii lub opon, kosztuje to miliony dolarów” – skomentował Gene Haas.

„Myślę, że Mick ma duży potencjał, ale kosztuje fortunę i zniszczył wiele samochodów, na które wydaliśmy sporo pieniędzy, których po prostu nie mamy. Jeśli przywozisz nam punkty, jesteś [Maxem] Verstappenem i rozbijasz bolid, to jakoś sobie z tym poradzimy, ale kiedy znajdujesz się w tyle stawki i robisz takie rzeczy, jest to o wiele bardziej dotkliwe.”

Zapewne nadal toczą się zakulisowe dyskusje na temat tego, kto będzie ścigał się u boku Kevina Magnussena w przyszłym roku dla aktualnie ósmych najlepszych konstruktorów w stawce. Gene Haas sugeruje, iż Schumacher ma szansę na pozostanie z zespołem, jednak musi zostać stałym gościem pierwszej dziesiątki.

„Potrzebujemy, żeby Mick przywiózł kilka punktów. Staramy się dać mu jak najwięcej czasu, aby przekonać się, na co go stać. Jeśli chce z nami zostać, musi pokazać, że może powiększyć nasz dorobek [w mistrzostwach]. Na to właśnie czekamy” – zakończył Amerykanin.

Image: © Haas F1 / LAT Images