Zapowiedź GP Belgii: Kapryśna aura zatrzyma Mercedesa?

Grand Prix Belgii 2019 / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Siódmym przystankiem tegorocznej kampanii będzie legendarny i powszechnie lubiany tor Spa-Francorchamps. Rywalizacja na tym obiekcie zawsze należy do najbardziej emocjonujących w sezonie, a podczas zbliżającego się weekendu do gry może wkroczyć kapryśna aura, która jest charakterystyczna dla wyścigu w Belgii. 

Historia, specyfikacja i pogoda

Historia toru Spa-Francorchamps rozpoczyna się jeszcze przed nastaniem drugiej wojny światowej. W 1922 roku na pierwotnej, liczącej sobie 15 kilometrów pętli wytyczonej na drogach publicznych po raz pierwszy do rywalizacji stanęli motocykliści. Bolidy jednomiejscowe zagościły na torze Spa w 1925 roku, kiedy na polach startowych toru położonego w Ardenach ustawiło się siedmiu kierowców, spośród których najszybszym okazał się Antonio Ascari, ojciec dwukrotnego mistrza świata Alberto Ascariego, który poniósł śmierć na torze Monza.

Obecnie pętla toru Spa-Francorchamps liczy sobie 7.004 kilometra, przez co obiekt jest najdłuższym w kalendarzu mistrzostw świata Formuły 1. Na pojedyncze okrążenie składa się dziewiętnaście zakrętów, w tym najsłynniejsze sekcje Eau Rouge – Radillion, nawrót La Source, czy bardzo szybki odcinek prostej Kemmel zakończony hamowaniem do zakrętu Les Combes oraz pokonywany z pełną prędkością zakręt Blanchimont. Rekord okrążenia w wyścigu ustanowiony został w 2018 roku przez Valtteriego Bottasa i wynosi 1:46.286.

Podczas wyścigu zawodnicy rywalizują na dystansie 44 okrążeń, co daje pełen dystans wyścigu liczący sobie 308,052 km. Tor Spa-Francorchamps cechuje się wysokim zużyciem paliwa, a także ogumienia. Bardzo duży wpływ na taką sytuację ma fakt, że jest to tor, na którym 72% okrążenia pokonywane jest z maksymalnie otwartą przepustnicą. Bardzo wysokie prędkości osiągane na tym torze stanowią także wyzwanie dla jednostek napędowych, dlatego w ubiegłych latach bardzo często to właśnie na ten wyścig kierowcy decydowali się na wykorzystanie nowych silników, które podczas każdego okrążenia muszą wytrzymać morderczy fragment od nawrotu La Source do szykany Les Combes, kiedy to przez blisko dwadzieścia pięć sekund zawodnicy bez przerwy wciskają pedał gazu w podłogę.

Pod względem ustawień aerodynamicznych tor Spa-Francorchamps stawia podobne wymagania jak obiekty w Kanadzie, czy Azerbejdżanie. Oznacza to, że poziom docisku generowanego przez elementy nadwozia bolidu jest bardzo niski w celu zapewnienia jak najwyższych prędkości maksymalnych. Co istotne, przednie skrzydła bolidów rywalizujących na Spa ustawione są jednak pod większym kątem niż na wspomnianych wcześniej obiektach, co ma na celu ograniczenie podsterowności w bardzo szybkich zakrętach.

W kwestii ogumienia firma Pirelli zdecydowała się przygotować dla zawodników opony wykonane z mieszanek o średnim stopniu twardości noszących oznaczenia C2, C3 oraz C4. Wiele wskazuje jednak na to, że tegoroczny wyścig o Grand Prix Belgii upłynie pod znakiem opon przejściowych lub pełnych deszczówek z powodu zapowiadanych na cały weekend opadów deszczu.

Bardzo wysokie prędkości w połączeniu z kapryśną pogodą panującą w Ardenach sprawiają, że na tym torze prawdopodobieństwo pojawienia się samochodu bezpieczeństwa jest bardzo wysokie i wynosi aż 80%.

Mercedes odczaruje Spa? Racing Point powalczy o podium?

Aż trudno w to uwierzyć, ale reprezentant Mercedesa ostatni raz wygrał GP Belgii w sezonie 2017 i był to wówczas Lewis Hamilton. Dwie ostatnie rundy padły łupem Sebastiana Vettela i Charlesa Leclerca, którzy doskonale wykorzystali potencjał swojej ówczesnej jednostki napędowej. Sezon 2020, to jednak nowa historia, której dotychczasowy przebieg jest bardzo niekorzystny dla zespołu Ferrari, który nie będzie w stanie podjąć rękawicy w najbliższy weekend. Potencjalne miejsce na podium z uwzględnieniem problemów rywali będzie odbierane jako duża sensacja oraz "wielki" sukces dla zespołu z Maranello. Bezapelacyjnym faworytem w sobotę oraz niedziele jest Mercedes, który znacznie poprawił swój silnik względem sezonu 2019 i prawdopodobnie kolejny raz będziemy świadkami nienaturalnej przewagi, która ukształtuje się na przestrzeni kwalifikacji oraz wyścigu.

Kolejny raz bardzo ciekawie zapowiada się rywalizacja za plecami kierowców Mercedesa, gdzie swój potencjał może ukazać zespół Racing Point, który historycznie czuje się bardzo dobrze na tym obiekcie, czego nie można powiedzieć o zespole Red Bulla. Ekipa z Milton Keynes ostatni raz sięgnęła po zwycięstwo na Spa w sezonie 2014, gdzie wówczas najlepszy okazał się Daniel Ricciardo. Max Verstappen przed rozpoczęciem weekendu w Belgii ostudził optymistyczne prognozy, przyznając, że będzie to trudny weekend dla jego zespołu pomimo przywiezionych poprawek. Szansą dla Holendra może być jednak deszczowa aura, która może umożliwić mu walkę o coś więcej niż tylko drugie lub trzecie miejsce na podium.

Bardzo wyrównana rywalizacja szykuje się nam ponownie pomiędzy McLarenem i Renault. Ekipa z Woking znajduję się obecnie na czwartym miejscu w klasyfikacji konstruktorów z przewagą dwudziestu sześciu punktów nad zespołem Renault. Zespół Cyrila Abiteboula może jednak w trakcie dwóch najbliższych weekendów znacznie zniwelować wygenerowaną stratę dzięki ulepszonej jednostce napędowej, która może dać spore korzyści zwłaszcza na torze Monza, gdzie francuski zespół będzie chciał powtórzyć zeszłoroczny wynik. Brytyjska stajnia będzie chciała natomiast odbić sobie zeszłorocznego pecha z toru Spa, który pozbawił ich dość sporych punktów.

Weekend w cieniu zeszłorocznej tragedii

Rok po tragicznym w skutkach wypadku, w którym śmierć poniósł Anthoine Hubert wszystkie serie wyścigowe, jakie będą w najbliższy weekend rywalizować na torze Spa-Francorchamps, upamiętnią tego zawodnika, umieszczając na swoich bolidach specjalnie zaprojektowane logo z numerem 19, który został także zastrzeżony w Formule 2 i nie będzie mógł być w niej użyty przez żadnego zawodnika, na stałe już upamiętniając tragicznie zmarłego młodego kierowcę. Ponadto zarówno wyścigi Formuły 2, jak i Formuły 1 poprzedzi minuta ciszy poświęcona pamięci Francuza.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool