Zapowiedź Motocyklowego GP Andaluzji: Drugie starcie na torze Jerez

GP Hiszpanii 2020 / © Honda Racing Corporation

Zawodnicy MotoGP pozostali na torze w Jerez, gdzie tydzień po interesującym GP Hiszpanii, odbędzie się druga runda sezonu - GP Andaluzji. Zanim jednak rozpocznie się rywalizacja w Hiszpanii, zapraszamy Was do lektury zapowiedzi.

Pierwsze w historii GP Andaluzji

Zawodnicy MotoGP pozostali w Jerez na kolejny tydzień, by rywalizować w pierwszej edycji GP Andaluzji. Poza nazwą rundy tak naprawdę nic się nie zmienia – ten sam obiekt, ta sama prognoza pogody, te same godziny poszczególnych sesji i tyle samo okrążeń w wyścigu. Dla kierowców jest to bardzo dobra informacja, bo mają już zebrane wiele danych i wiedzą, jak się lepiej przygotować do rywalizacji. Znają też bardziej zachowanie opon w tych ekstremalnych warunkach pogodowych. To oznacza, że wyścig może być bardziej wyrównany niż ten z zeszłego tygodnia.

Fabio Quartararo faworytem GP Andaluzji

Kto będzie głównym faworytem podczas GP Andaluzji? Wydaje się, że Fabio Quartararo. Francuz imponował w ubiegłym tygodniu nie tylko tempem kwalifikacyjnym, do którego zresztą przyzwyczaił nas w zeszłym sezonie, ale przede wszystkim dojrzałą i praktycznie bezbłędną jazdą w wyścigu. Zawodnik zespołu Petronas Yamaha jechał równo, cierpliwie czekał na swoją okazję, a następnie budował przewagę i kontrolował przebieg rywalizacji. To pozwoliło mu odnieść pierwszą wygraną w klasie MotoGP.

Wydaje mi się, że Fabio Quartararo w GP Andaluzji może powtórzyć ten sukces. Na pewno jest podbudowany triumfem i jego pewność siebie wzrosła. Ważne jednak, by tylko się nie „podpalił”. Wtedy zbyt duża wiara w siebie może być przeszkodą. Tak chociażby stało się z Maverickiem Vinalesem w 2017 roku, gdy wygrał dwa pierwsze wyścigi sezonu, a potem w Austin przydarzył mu się upadek. Niemniej Fabio Quartararo staje przed szansą na drugi z rzędu triumf i powiększeniem przewagi w klasyfikacji generalnej.

Maverick Vinales chce się zrewanżować

W ubiegłym tygodniu bardzo dobrze na torze Jerez prezentował się Maverick Vinales. Zawodnik fabrycznej Yamahy imponował tempem i wydawało się, że obok Marca Marqueza i Fabio Quartararo będzie głównym faworytem GP Hiszpanii. I rzeczywiście, nie pomyliliśmy się. Choć 25-latek dojechał do mety na drugiej pozycji, tak wybór miękkiej przedniej opony nie był do końca udany. Niewiele bowiem brakowało, a w kilku momentach Vinales mógł pożegnać się z udziałem w wyścigu.

Druga runda na torze w Jerez może być więc dla niego lepsza. Yamaha zebrała cenne dane i strategia z pewnością zostanie lepiej dobrana. Poza tym Maverick Vinales wie, czego może się spodziewać w tak ekstremalnych warunkach pogodowych. Z tego też względu – moim zdaniem – podczas GP Andaluzji będzie on bardzo trudnym rywalem dla Fabio Quartararo.

Zaskakująco mocne Ducati

Tor Jerez nigdy zbytnio nie odpowiadał charakterystyce motocykli Ducati. Potwierdzeniem tego jest tylko jedno zwycięstwo w historii ich startów – w 2006 roku triumf odniósł Loris Capirossi. Od tego czasu co najwyżej zawodnicy Ducati mogą liczyć na podia. Tak też było w ubiegłym tygodniu. Dość nieoczekiwanie trzecią pozycję zajął Andrea Dovizioso, którego start w Hiszpanii mógł stać pod znakiem zapytania jeszcze pod koniec czerwca. Wtedy to Włoch uległ wypadkowi na motocrossie i złamał obojczyk. Szybka operacja i intensywna rehabilitacja pozwoliły mu jednak wrócić do formy w odpowiednim czasie.

Choć treningi i kwalifikacje nie zwiastowały bardzo dobrego wyniku Andrei Dovizioso, tak w wyścigu poradził sobie bardzo dobrze. Spokojnie przejechał dystans 25 okrążeń, bez większych błędów i w efekcie wywalczył trzecie miejsce. Jak Włoch podkreślał, było to dla niego niczym wygrana. Czy w GP Andaluzji stać go będzie na podobny wynik? Wydaje się to całkiem realne.

Poza tym w ubiegłym tygodniu także dobrze spisali się zawodnicy Pramaca. Jack Miller cały czas był w czołówce wyścigu i rywalizację zakończył na czwartym miejscu, niespełna sekundę za Andreą Dovizioso. Siódmy natomiast – choć z większą stratą – był Francesco Bagnaia. To sugeruje, że choć Ducati ciągle ma problemy w zakrętach, tak widać drobny postęp. W GP Andaluzji trzeba się więc im przyglądać.

Kontuzjowani wracają – na co w GP Andaluzji stać Marca Marqueza?

Gdy podczas GP Hiszpanii kontuzji ulegli kolejno Alex Rins, Cal Crutchlow i Marc Marquez, wydawało się, że może być to dla nich bardzo kosztowne. Każdy jednak z nich szybko doszedł do wystarczającej formy, by na tor powrócić już podczas GP Andaluzji. Szczególnie zaskakujący może być powrót obrońcy mistrzowskiego tytułu, który miał całkowite złamanie prawej kości ramiennej. Nawet jego zespół nie spodziewał się, że 27-latek postanowi już zaryzykować i spróbuje swoich sił zaledwie kilka dni po operacji.

Wielką niewiadomą pozostaje dyspozycja całej trójki. W przypadku Marca Marqueza wiemy już, że odpuści on piątkowe treningi i na torze pojawi się w sobotę. Motocykl jest bowiem odpowiednio ustawiony i nie ma co ryzykować. Na co jednak będzie go stać? Nie spodziewałbym się walki o zwycięstwo, ale potencjalne podium wydaje się całkiem realne, zważywszy na jego charakter, jak i działającą adrenalinę.

Nie zapominajmy o Suzuki i KTM-ie

Ubiegłotygodniowe GP Hiszpanii z pewnością chcieliby wymazać z pamięci zawodnicy Suzuki. Alex Rins nie wystąpił w nim z powodu kontuzji, a Joan Mir wywrócił się krótko po starcie wyścigu. Przed startem sezonu spodziewano się po nich zdecydowanie lepszych rezultatów, zwłaszcza że tor Jerez pasuje charakterystyce Suzuki. GP Andaluzji może być więc dla nich szansą na rewanż. Szczególnie w przypadku Joana Mira, bo jednak Alex Rins z pewnością będzie nieco ostrożniejszy ze względu na kontuzję.

Imponująco w GP Hiszpanii spisał się za to KTM, szczególnie Pol Espargaro. Hiszpan, który za rok będzie zawodnikiem zespołu Repsol Honda, pojechał świetny wyścig, kończąc go na szóstej pozycji. Co więcej, był bardzo blisko podium, bo do Andrei Dovizioso stracił jedynie sekundę. Widać więc ogromny postęp austriackiej ekipy, z roku na rok są zdecydowanie coraz silniejsi. Potwierdzają to również wyniki młodszych reprezentantów – Miguel Oliveira był ósmy, a debiutujący w MotoGP Brad Binder trzynasty, choć w jego przypadku zapowiadało się nieco lepiej. Niemniej GP Andaluzji będzie dla całej ekipy KTM-a kolejną okazją na dobry występ, tego możemy być pewni.

Prognoza pogody i harmonogram GP Andaluzji

W ciągu tygodnia nic nie zmieniło się w kwestii pogody. W Andaluzji wciąż trwają upały, a termometry codziennie pokazują znacznie powyżej 30 „kresek”. Nie inaczej będzie w ten weekend, każdego dnia ma być bowiem 36 stopni Celsjusza. Będzie to więc kolejny trudny wyścig dla zawodników, jak i opon.

Godziny poszczególnych sesji są dokładnie takie same jak w przypadku GP Hiszpanii. Ponadto, kwalifikacje i wyścig zobaczymy nie tylko w Internecie, ale i również na kanale Polsat Sport News.

Piątek (24.07)

  • Pierwszy trening: 9:55 – 10:40
  • Drugi trening: 14:10 – 14:55

Sobota (25.07)

  • Trzeci trening: 9:55 – 10:40
  • Czwarty trening: 13:30 – 14:00
  • Kwalifikacje Q1: 14:10 – 14:25 [Polsat Sport News]
  • Kwalifikacje Q2: 14:35 – 14:50 [Polsat Sport News]

Niedziela (26.07):

  • Rozgrzewka: 9:20 – 9:40
  • Wyścig: 14:00 (25 okrążeń) [Polsat Sport News]

Wszystkie sesje można obejrzeć na stronie polsatsport.pl bądź w serwisie IPLA.

Image: © Honda Racing Corporation