Zapowiedź Motocyklowego GP Aragonii: Bezkrólewie na MotorLandzie

GP Aragonii 2019 / © Petronas Yamaha SRT

Powoli zbliżamy się do decydujących rozstrzygnięć w Motocyklowych Mistrzostwach Świata. GP Aragonii będzie już bowiem 10. rundą dla klasy MotoGP. Pora więc na zapowiedź.

Nowy zwycięzca GP Aragonii

GP Aragonii zadebiutowało w kalendarzu Motocyklowych Mistrzostw Świata w 2010 roku i zastąpiło w nim węgierską rundę. Wszystko ze względu na to, że tor Balatonring nie został wybudowany na czas i ktoś musiał zająć jego miejsce. Wyścigi na Motorland Aragon tak przypadły do gustu, że obiekt podpisał wieloletnią umowę i od tego momentu nieprzerwanie gości najbardziej prestiżowe zawody motocyklowe świata.

Pierwszym zwycięzcą GP Aragonii został Casey Stoner, który w 2010 roku ścigał się na Ducati. Od tego momentu triumfy odnosili już tylko zawodnicy Hondy bądź Yamahy. Stoner dołożył wygraną w 2011 roku, Dani Pedrosa w 2012, Jorge Lorenzo w 2014 i 2015, a w pozostałych sezonach Marc Marquez. Fakt ten oznacza, że w tym roku do tego grona dołączy nowy zawodnik – żaden z nich nie weźmie bowiem udziału w tegorocznym wyścigu.

Co więcej, jeśli Jorge Lorenzo nie zastąpi zakażonego koronawirusem Valentino Rossiego, to w ten weekend w rywalizacji nie weźmie udziału żaden z mistrzów MotoGP. Taka sytuacja po raz ostatni miała miejsce w GP Rio de Janeiro w 1999 roku – Alex Criville, który wywalczył w tamtym sezonie mistrzowski tytułu, w powyższym wyścigu nie miał go jeszcze zapewnionego.

Szalony sezon 2020 coraz bliżej końca

Dziewięć wyścigów sezonu 2020 już za nami, jednak różnice w klasyfikacji generalnej nie są zbyt wielkie. W klasyfikacji – z dorobkiem 115 punktów – przewodzi Fabio Quartararo, który ma 10 „oczek” przewagi nad Joanem Mirem, 18 nad Andreą Dovizioso i 19 nad Maverickiem Vinalesem. Cała czwórka ma więc szansę, by być liderem po niedzielnym wyścigu. Dopiero będący na piątym miejscu Takaaki Nakagami nie ma takiej możliwości, ale on traci jedynie 15 punktów do poprzedzającego go Vinalesa. Co ciekawe, Japończyk jeszcze ani razu nie znalazł się na podium. Regularnie jednak punktuje i dzięki temu plasuje się na tak dobrej pozycji.

Za jego plecami również jest bardzo ciasno. Będący na dwunastej pozycji Alex Rins zgromadził bowiem 60 punktów, a więc jego strata nawet do prowadzącego Fabio Quartararo nie jest aż tak ogromna. Biorąc więc pod uwagę nieprzewidywalności obecnego sezonu, w GP Aragonii wszystko może się zdarzyć. Mamy aż 15 zawodników, którzy stawali na podium, 7 triumfatorów, z czego 4 z nich odniosło swoje debiutanckie zwycięstwa w klasie MotoGP. Być może ktoś dołączy do tego grona w niedzielę.

Na myśl przychodzi od razu Joan Mir, który świetnie spisuje się w ostatnich rundach – za wyjątkiem minionego GP Francji – lecz wciąż brakuje mu triumfu. Po raz kolejny trzeba jednak przytoczyć jego słabość, czyli sesje kwalifikacyjne. Tam traci bardzo dużo i w wyścigu musi wiele odrabiać. Na ironię, winnemu temu jest motocykl Suzuki, który delikatnie obchodzi się z oponami i podczas kwalifikacji nie jest w stanie odpowiednio dogrzać opon. Z kolei w wyścigu, zwłaszcza w jego drugiej połowie, daje Mirowi i Rinsowi sporą przewagę.

Z pewnością w Aragonii mocni mogą być też zawodnicy Ducati. Szczególnie pomocna dla nich będzie długa prosta, na której w pełni wykorzystają moc swoich motocykli. Jest to więc szansa dla Andrei Dovizioso, który choć ma sporo problemów, tak wciąż jest w ścisłej czołówce klasyfikacji generalnej i tytuł ma na wyciągnięcie ręki. Również Danilo Petrucci, Jack Miller i Francesco Bagnaia mogą być bardzo groźni, pokazały to już poprzednie wyścigi.

Przeszłość wskazywałaby, że faworytami powinni być zawodnicy Hondy – mają tutaj aż 7 zwycięstw, jednak 5 z nich odniósł kontuzjowany w tym roku Marc Marquez. Niemniej może być to okazja dla Takaakiego Nakagamiego bądź Cala Crutchlowa. Pytanie też, jak sobie poradzi Alex Marquez, który zaimponował swoją jazda na mokrej nawierzchni toru Le Mans. Hiszpan zajął tam drugie miejsce po starcie z osiemnastego pola. Kto wie, czy niesiony tym sukcesem, nie pokusi się o kolejny dobry wynik, tym razem przed własną publicznością.

Wydaje się, że GP Aragonii może być ciężkie dla Yamahy, jednak z nimi to nigdy nic nie wiadomo. Pragnienie mistrzowskiego tytułu może okazać się dla nich równocześnie motywujące, jak i peszące. Jak rzeczywiście będzie? O tym przekonamy się już w niedzielę. Jorge Lorenzo w przeszłości udowodnił, że da się tu wygrywać Yamahą. Również w przeszłości dobre wyścigi potrafił mieć tutaj Valentino Rossi. Ostatni jednak miał miejsce w 2016 roku, gdy był trzeci. Teraz z rywalizacji wyeliminował go jednak koronawirus.

Niewiadomą będzie również KTM. Być może tym razem znów okaże się czarnym koniem i ktoś z kwartetu austriackiej marki zaskoczy. Szczególnie mam na myśli Pola Epsargaro, który już trzykrotnie w tym roku stawał na podium. Zwycięstwo wydaje się coraz bliżej.

Prognoza pogody i harmonogram GP Francji

Pogoda nie powinna być utrudnieniem dla zawodników podczas GP Aragonii. Obecne prognozy mówią o słonecznej aurze i temperaturach rzędu 17-21 stopni Celsjusza. W piątek ma być najchłodniej i najbardziej wietrzenie – prędkość wiatru może przekroczyć 20 km/h – a wraz z kolejnymi dniami weekendu ma być cieplej i spokojniej.

Poszczególne sesje GP Aragonii rozgrywane będą w typowych godzinach dla rund europejskich. Co ważne, żadna z nich nie zostanie pokazana w telewizji – transmisje będzie można śledzić jedynie w Internecie. Polsat Sport News pokaże za to wyścigi klas Moto3 oraz Moto2, w którym po raz kolejny wystąpi Piotr Biesiekirski.

Piątek (16.10)

  • Pierwszy trening: 9:55 – 10:40
  • Drugi trening: 14:10 – 14:55

Sobota (17.10)

  • Trzeci trening: 9:55 – 10:40
  • Czwarty trening: 13:30 – 14:00
  • Kwalifikacje Q1: 14:10 – 14:25
  • Kwalifikacje Q2: 14:35 – 14:50

Niedziela (18.10)

  • Rozgrzewka: 9:40 – 10:00
  • Wyścig: 14:00 (23 okrążenia)

Wszystkie sesje można obejrzeć na stronie polsatsport.pl bądź w serwisie IPLA.

Image: © Petronas Yamaha SRT