Zapowiedź Motocyklowego GP Czech: Quartararo z szansą na hat-tricka

GP Czech 2019 / © Petronas Yamaha SRT

Już w ten weekend trzecia runda sezonu MotoGP - GP Czech. Tor w Brnie jest jednym z najciekawszych obiektów, więc możemy spodziewać się pięknego widowiska. Zanim jednak rozpoczniemy zmagania, zapraszamy do lektury zapowiedzi.

GP Czech zwykle było rundą, która gromadziła tłumy kibiców, w tym liczne grono Polaków. Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 sprawiła jednak, że tym razem wyścig na torze w Brnie przeprowadzony zostanie za zamkniętymi drzwiami. Niemniej możemy spodziewać się ciekawej rywalizacji na bardzo interesującym obiekcie.

Yamaha w natarciu

Fabio Quartararo zdominował dwie rundy na torze Jerez, nie dając swoim rywalom szans zarówno w kwalifikacjach i wyścigu. Francuz we wspaniałym stylu odniósł dwa triumfy i z dorobkiem 50 punktów przewodzi w klasyfikacji generalnej. 21-latek nie popełniał żadnych błędów, a jego prędkość nie pozostawiała rywalom złudzeń. Z miejsca stał się więc faworytem sezonu, zwłaszcza że Marc Marquez jest kontuzjowany.

W GP Czech Fabio Quartararo będzie miał szansę na trzecie z rzędu zwycięstwo. Patrząc na jego formę, możemy stawiać go w roli głównego faworyta. Problem pojawia się jednak w momencie, gdy spojrzymy na konfigurację toru w Brnie – krótkie proste i różnica wzniesień. Wymaga ona więc mocnego silnika, a takiego obecnie nie posiada Yamaha. Ba, również w ubiegłym sezonie Francuz nie osiągnął w Czechach zbyt dobrego wyniku – był dopiero siódmy po starcie z dziesiątego pola. Być może jednak w tym roku uda mu się poprawić ten rezultat, bo w kwestii prowadzenia M1-ka obecnie nie ma sobie równych.

Nie można też zapominać o Mavericku Vinalesie, który jest wiceliderem klasyfikacji generalnej. W obu wyścigach na torze w Jerez był drugi, w związku z czym traci do Fabio Quartararo 10 punktów. Hiszpan pokazał więc, że ma prędkość, jednak ma on większe problemy z oponami, a wysokie temperatury nie są pomocne. Niestety, takie zapowiadane są również podczas GP Czech.

Szybcy są też Valentino Rossi, który będzie miał okazję po raz dwusetny stanąć na podium (MotoGP/500cc), jak i Franco Morbidelli. Młodszy z Włochów jechał w wyścigu o GP Andaluzji po swoje pierwsze podium, ale niestety awarii uległa jego jednostka napędowa. I właśnie, silniki wydają się wielką zmorą kierowców Yamahy. Wszyscy wykorzystują już całą bądź prawie całą dostępną na sezon alokację, a przed nami dopiero trzeci weekend wyścigowy. To może być więc dla nich spory problem. Niemniej cała czwórka pokazała się w Hiszpanii z dobrej strony.

GP Czech pierwszą poważną okazją dla Ducati

Ducati niewątpliwie po raz kolejny stworzyło jednostkę napędową o największej mocy. Widać to po prędkościach maksymalnych i przyspieszeniu. Z tego też względu na torze w Brnie będą bardzo mocni, zwłaszcza, że nie ma tutaj dużej liczby szybkich zakrętów, gdzie mają problemy. Szczególnie stawiałbym więc na Andreę Dovizioso. Włoch zwyciężył w GP Czech 2 lata temu, a rok temu przegrał jedynie z Markiem Marquezem. Tym razem też będzie bardzo groźny, ponieważ Jerez opuścił w dość dobrym nastroju – trzecie i szóste miejsce dają mu na razie czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej (26 punktów – przyp. red.) i pewność siebie. W ten weekend „Dovi” na pewno znajduje się w gronie faworytów.

Groźni będą też zawodnicy Pramac Racing – Jack Miller i Francesco Bagnaia. Obaj imponowali w Jerez swoją prędkością, jednak błąd i awaria przekreśliły ich dobre wyniki w GP Andaluzji. Włoch jechał nawet po swoje pierwsze w karierze podium… Być może więc kolejna okazja nadarzy się w już w GP Czech. Tor w Brnie na pewno będzie im sprzyjał.

Imponująca forma KTM-a

Postęp, jaki wykonał KTM od dołączenia w sezonie 2017 do stawki MotoGP, jest ogromny. Szczególnie imponująco na wynik wpłynęła nowa rama, którą austriacki producent wprowadził w tym roku. Dzięki temu Pol Espargaro po dwóch wyścigach sezonu zajmuje w klasyfikacji generalnej doskonałe piąte miejsce. Imponuje również Brad Binder, który jest niezwykle szybko, choć jako debiutant, popełnia jeszcze kosztowne błędy.

W GP Czech musimy więc zwrócić uwagę na zawodników KTM-a. Może o podium będzie ciężko, ale uważam, że z Brna wywiozą solidne punkty. Tegoroczna konstrukcja RC16 ma spory potencjał i z pewnością zostanie on wykorzystany.

Honda straciła lidera

Choć klasyfikacja generalna mówiła, że Honda jest najlepszym motocyklem ubiegłorocznego sezonu, tak rzeczywistość była zupełnie odmienna. To tylko Marc Marquez potrafił odnosić na niej sukcesy, bo właśnie RC213V była budowana pod niego. Wszyscy inni zawodnicy mieli z nią sporo problemów. I teraz, gdy mistrz świata jest kontuzjowany, Honda straciła swojego lidera. Alex Marquez jako debiutant musi nabyć jeszcze doświadczenia, a Cal Crutchlow również jest nie w pełni formy po kontuzji nadgarstka. Ciężar odpowiedzialność spadł więc na Takaakiego Nakagamiego.

Japończyk zdobył całkiem solidne punkty w dwóch pierwszych wyścigach i z dorobkiem 19 punktów zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej. Również taką samą liczbą „oczek” zgromadziła Honda – w obu rundach punktował bowiem Takaaki Nakagami. Zapewne tak też będzie i podczas GP Czech. Chyba, że Cal Crutchlow przypomni sobie rok 2016, gdy odniósł w Brnie pierwsze w karierze zwycięstwo.

GP Czech nadzieją dla Suzuki?

Przedsezonowe testy wskazywały, że zespół Suzuki będzie w tym roku bardzo groźny. Alex Rins i Joan Mir imponowali tempem zarówno w Malezji, jak i w Katarze. Wydawało się więc, że podobnie może być podczas normalnej rywalizacji. Niestety, podczas sesji kwalifikacyjnej do wyścigu o GP Hiszpanii Alex Rins doznał kontuzji barku i jego forma pozostawia wiele do życzenia. Nie imponuje również jego zespołowy partner, który nie ukończył pierwszej rundy, a w drugiej zajął piąte miejsce.

GP Czech odbywa się jednak na zupełnie innym obiekcie, już po nieco dłuższej przerwie, więc być może Alex Rins będzie czuł się lepiej, a na Joanie Mirze nie będzie już ciążyła aż tak duża presja. Nie spodziewałbym się jednak walki o podium, charakterystyka toru w Brnie nie będzie im aż tak sprzyjać, przynajmniej tak się wydaje. Mimo to jest to okazja, by poprawić dotychczasowy dorobek punktowy Suzuki, bo na razie w klasyfikacji konstruktorów zajmuje piąte miejsce, wyprzedza jedynie Aprilię.

Prognoza pogody i harmonogram GP Czech

Może i w najbliższy weekend temperatury nie będą tak wysokie, jak to było w Hiszpanii, ale i tak w Brnie będzie bardzo gorąco. W piątek i sobotę termometry mają wskazywać w najcieplejszym momencie dnia 31 stopni Celsjusza, a w niedzielę będzie tylko o stopień mniej. Nie istnieje też ryzyko opadów deszczu – GP Czech odbędzie się więc na suchej nawierzchni.

Godziny poszczególnych sesji nie będą oczywiście zaskoczeniem – są one typowe dla rund europejskich. Fani, którzy interesują się również Formułą 1, nie będą więc rozczarowani – nie dochodzi bowiem do żadnej kolizji.

Piątek (07.08)

  • Pierwszy trening: 9:55 – 10:40
  • Drugi trening: 14:10 – 14:55

Sobota (08.08)

  • Trzeci trening: 9:55 – 10:40
  • Czwarty trening: 13:30 – 14:00
  • Kwalifikacje Q1: 14:10 – 14:25 [Polsat Sport Extra]
  • Kwalifikacje Q2: 14:35 – 14:50 [Polsat Sport Extra]

Niedziela (09.08)

  • Rozgrzewka: 9:40 – 10:00
  • Wyścig: 14:00 (21 okrążeń) [Polsat Sport Extra]

Wszystkie sesje można obejrzeć na stronie polsatsport.pl bądź w serwisie IPLA.

Image: © Petronas Yamaha SRT