Zapowiedź Motocyklowego GP Hiszpanii: Sezon 2020 czas zacząć!

Franco Morbidelli - Petronas Yamaha SRT / © Petronas Yamaha SRT

Po ośmiu miesiącach oczekiwania w końcu nadszedł ten czas – zawodnicy MotoGP rozpoczynają rywalizację w sezonie 2020. Ze względu na krótkie mistrzostwa możemy być pewni ogromnych emocji, a pierwsze czekają nas już w ten weekend, kiedy to odbędzie się GP Hiszpanii na torze w Jerez. Zapraszamy więc do zapowiedzi.

245 dni oczekiwania

Gdy 17 listopada oglądaliśmy kończący ubiegłoroczny sezon wyścig w Walencji, nie spodziewaliśmy się, że na kolejne ściganie będziemy musieli poczekać aż 245 dni. Wszystko ze względu na pandemię koronawirusa SARS-CoV-2, która uniemożliwiła organizację jakichkolwiek zawodów sportowych począwszy od marca. Tym samym z niecierpliwością musieliśmy czekać na decyzję dotyczącą powrotu MotoGP, w międzyczasie dowiadując się o kolejnych odwołanych rundach.

W czerwcu nadeszła jednak ta oczekiwana wiadomość, że Motocyklowe Mistrzostwa Świata powrócą 19 lipca, na kiedy to zaplanowano wyścig o GP Hiszpanii. Jednocześnie też opublikowano zmodyfikowany kalendarz liczący 13 rund, ostatnią jak na razie ma być GP Walencji w połowie listopada. Oznacza to więc, że bardzo czekają nas intensywne cztery miesiące ściganie, bez jakichś dłuższych przerw. To gwarantuje niesamowite emocje, zwłaszcza że zawodnicy nie będą chcieli popełniać błędów, bo one mogą przekreślić szanse na mistrzostwo.

GP Hiszpanii początkiem drogi Marca Marqueza po siódmy tytuł w MotoGP

Marc Marquez dołączył do stawki MotoGP w 2013 i już w swoim debiutanckim sezonie wywalczył tytuł mistrzowski. Potem dołożył pięć kolejnych, za wyjątkiem 2015 roku, gdy mistrzem został Jorge Lorenzo. Niemniej 27-letni Hiszpan i tak zdominował MotoGP, a każdy marzy o jego zdetronizowaniu. Póki co jest to jednak bardzo trudnym zadaniem.

Marc Marquez stanie w tym sezonie do wywalczenia siódmego tytułu w „królewskiej” kategorii, czym też wyrównałby osiągnięcie Valentino Rossiego, a tor w Jerez wydaje się dla niego bardzo dobrym miejscem do rozpoczęcia swojego marszu po triumf. Zawodnik zespołu Repsol Honda wygrywał bowiem w dwóch poprzednich edycjach GP Hiszpanii i z tego też względu wydaje się faworytem. Poza tym nie będzie mu już przeszkadzać operowane ramię, które w trakcie pandemii zdążyło wrócić do formy, a Marquez w pełni formy to groźny Marquez.

Szybki Fabio Quartararo

Gdy poinformowano, że w sezonie 2019 do stawki MotoGP dołączy Fabio Quartararo, wielu miało spore wątpliwości. Francuz rozwiał je bardzo szybko, bo swoje pierwsze z sześciu pole position w „królewskiej” kategorii wywalczył właśnie na torze Jerez. Wyścig też zapowiadał się dla niego świetnie, lecz awaria motocykla nie pozwoliła mu ukończyć rywalizacji. Niemniej to był moment, w którym Fabio Quartararo zwrócił na siebie uwagę.

Francuski zawodnik pokazał przez cały sezon, że jest niesamowicie szybki, co też nie umknęło uwadze Yamahy – szybko więc podpisała z nim kontrakt i już od sezonu 2021 Fabio Quartararo będzie zawodnikiem fabrycznej ekipy. Jednocześnie eksperci nie mają wątpliwości – ma on realne szanse, by zdetronizować Marca Marqueza. Czy już w tym roku? Raczej nie, ale z pewnością czeka nas wiele wspaniałych pojedynków pomiędzy nimi, a kto wie, może już pierwszy z nich nadejdzie właśnie w GP Hiszpanii. W końcu na torze Jerez radzi sobie bardzo dobrze.

Nie zapominajmy jednak, że Fabio Quartararo został ukarany za wykorzystanie nieodpowiedniego motocykla do prywatnego testu przed startem sezonu. W związku z tym Francuz straci 20 minut pierwszego treningu do GP Hiszpanii.

Zmotywowany Maverick Vinales

Maverick Vinales już w zeszłym sezonie spisywał się bardzo dobrze, dając tym samym spore nadzieje Yamasze. Potwierdził to również w zimowych testach, jak i teraz w sesji przygotowawczej na torze Jerez. Postęp zespołu jest więc widoczny, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Pytanie tylko, czy demony Yamahy nie wrócą - wysokie temperatury bardzo im nie sprzyjały w ostatnich latach.

Niemniej Maverick Vinales wydaje się bardzo zmotywowany do walki, naładowany pozytywną energią. Poza tym głód ścigania, jaki wytworzył się w trakcie pandemii, może podziałać na Hiszpana pozytywnie. Obserwujmy więc 25-latka od samego początku, bo już w GP Hiszpanii może być bardzo groźny. Potwierdził to w środowej sesji testowej, kiedy to odnotował najlepszy czas dnia.

Postępy Suzuki

Suzuki z każdym rokiem po powrocie do MotoGP robi znaczące postępy. Ubiegłoroczny sezon był dla nich bardzo obiecujący, gdyż Alex Rins zwyciężył w dwóch wyścigach. Co więcej, niewiele brakowało a Hiszpan znalazłby się na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej. Ostatecznie jednak pojedynek ten przegrał z Maverickiem Vinalesm, w ostatnim wyścigu sezonu. Teraz mamy nowe mistrzostwa i nowe szanse. Możemy być więc pewni, że Suzuki, a w szczególności Alex Rins, pokażą nam w tym roku bardzo dużo.

Czy już w Jerez będziemy oglądać ich w czołówce? Niewykluczone, w końcu charakterystyka toru odpowiada specyfikacji modelu GSX-RR. Potwierdził to rok temu Alex Rins, który wywalczył w GP Hiszpanii drugie miejsce. Powinniśmy również bacznie obserwować Joana Mira, który zrobił spore postępy i może być spokojny o swoją przyszłość.

KTM i Aprilia czarnymi końmi

Zimowe testy pokazały, że zarówno Aprilia, jak i KTM wykonały ogromne postępy w porównaniu do ubiegłorocznego sezonu. Obie te ekipy spisywały się fenomenalnie i w tym roku możemy oglądać je w czołowej dziesiątce znacznie częściej, a kto wie, może nawet zdarzy się tak, że któryś z ich zawodników stanie na podium.

GP Hiszpanii będzie jednak takim pierwszym poważnym testem dla KTM-a i Aprilii, bo walka z czasem to jedno, a wyścig to zupełnie coś innego. Niemniej nie zdziwmy się, jeżeli już w Jerez Pol Espargaro czy Aleix Espargaro – a to właśnie oni są obecnie liderami swoich zespołów – będą w szerokiej czołówce rywalizacji. Może nawet pokuszą się o jakąś niespodziankę.

Wiele niewiadomych przed GP Hiszpanii

Możemy próbować przewidzieć, co się wydarzy w rozpoczynającym się w ten weekend sezonie, ale niewykluczone, że całkowicie on nas zaskoczy. Będzie bardzo krótki, a zamrożony rozwój jednostek napędowych i części aerodynamicznych może jeszcze bardziej wyrównać stawkę. Możemy więc spodziewać się dosłownie wszystkiego i to już od najbliższego GP Hiszpanii.

Faworytem na papierze wydaje się Marc Marquez, ale raczej o pełnej dominacji i nudzie nie będziemy mogli wspominać. Jest wielu pretendentów, wielu ma coś do udowodnienia, również ci, których wcześniej nie wymieniłem. Valentino Rossi spędzi swój ostatni sezon w fabrycznej Yamasze, Jack Miller będzie chciał wiele pokazać jeszcze przed awansem do fabrycznego Ducati, Andrea Dovizioso walczy o jak najlepszy kontrakt, a debiutanci będą chcieli jak najszybciej wdrożyć się do klasy MotoGP. To może być więc najbardziej ekscytujący sezon od lat, a GP Hiszpanii może być tego dowodem. Oj, będzie się działo!

Prognoza pogody i transmisje GP Hiszpanii

To będzie naprawdę gorący weekend na torze w Jerez. Andaluzję nawiedziły bowiem upały i temperatura w piątek ma osiągnąć nawet 38 stopni Celsjusza. W niedzielę ma być troszkę chłodniej, jednak termometry i tak pokażą 35 kresek. To sprawi, że asfalt będzie niewyobrażalnie mocno rozgrzany. We wtorek Takaaki Nakagami wstawił na swoim Twitterze zdjęcie, na którym mogliśmy zobaczyć, że temperatura nawierzchni o godzinie 14 wynosiła 64 stopnie Celsjusza. To będzie więc bardzo ciężki czas dla opon, ale i dla samych zawodników.

Harmonogram weekendu wyścigowego jest tradycyjny, typowy dla rund europejskich. Niestety, wielu sesji nie obejrzymy jednak w telewizji.

Piątek (17.07)

  • Pierwszy trening: 9:55 – 10:40
  • Drugi trening: 14:10 – 14:55

Sobota (18.07)

  • Trzeci trening: 9:55 – 10:40
  • Czwarty trening: 13:30 – 14:00
  • Kwalifikacje Q1: 14:10 – 14:25 [Polsat Sport News]
  • Kwalifikacje Q2: 14:35 – 14:50 [Polsat Sport News]

Niedziela (19.07):

  • Rozgrzewka: 9:20 – 9:40
  • Wyścig: 14:00 (25 okrążeń) [Polsat Sport News]

Wszystkie sesje można obejrzeć na stronie polsatsport.pl bądź w serwisie IPLA.

Image: © Petronas Yamaha SRT