Zapowiedź Motocyklowego GP Styrii: Drugie rozdanie na Red Bull Ringu

GP Austrii 2020 / © Yamaha Motor Racing

Po raz pierwszy - ze względu na pandemię koronawirusa SARS-CoV-2 - w kalendarzu MotoGP znalazło się GP Styrii. Będzie to jednak po prostu druga runda na torze Red Bull Ring. Biorąc pod uwagę poprzednie wyścigi na tym obiekcie, możemy być praktycznie pewni emocjonującej rywalizacji. Ducati pokusi się o szóste z rzędu zwycięstwo, KTM będzie chciał odnieść sukces w domowej rundzie, a Suzuki udowodnić, że świetny występ w GP Austrii nie był przypadkiem. Pora więc na zapowiedź.

Wątpliwe bezpieczeństwo toru Red Bull Ring

Gdy już było pewne, że MotoGP powróci do Austrii w sezonie 2016, pojawiało się sporo głosów poddających w wątpliwość słuszność tej decyzji. Powodem tego były kwestie bezpieczeństwa. Tor Red Bull Ring posiada krótką, bardzo szybką pętlę, z dość blisko umieszczonymi barierami i asfaltowymi poboczami, których wymaga Formuła 1. Dodatkowo dojazd do zakrętu numer trzy jest bardzo niebezpieczny – prosta prowadząca do niego zakończona jest łukiem i zawodnicy hamują z ponad 300 km/h w pewnym złożeniu. Dodatkowym problemem jest fakt, że w momencie wypadku motocykle nie mają zbytnio gdzie się zatrzymać i praktycznie pewnym jest, że „przetną” one tor, gdyż zakręt numer trzy to nawrót.

Właśnie do takiej sytuacji doszło podczas minionego GP Austrii. Franco Morbidelli zderzył się z Johannem Zarco, a ich motocykle „leciały” wzdłuż toru i przecięły linię przejazdu Mavericka Vinalesa oraz Valentino Rossiego. Zawodnicy fabrycznej Yamahy cudem uniknęli tragedii, bo maszyny dosłownie na centymetry minęły ich głowy.

Incydent ten znów sprawił, że choć tor Red Bull Ring dostarcza wielu emocjonujących pojedynków, tak ważną kwestią jest bezpieczeństwo i konieczne są zmiany. Przed GP Styrii nie dojdzie do wielkich, jednak modyfikacji poddane zostaną bariery w feralnym trzecim zakręcie. O innych będzie można dyskutować dopiero przed przyszłoroczną rundą.

Ducati faworytem GP Styrii

Jeszcze tydzień temu, przygotowując zapowiedź GP Austrii, miałem wątpliwości co do tego, czy Ducati może odnieść piąte z rzędu zwycięstwo na Red Bull Ringu. Nowa tylna opona Michelin zdecydowanie sprawiała im wiele problemów w poprzednich rundach i można było sądzić, że nie wyeliminują ich także na idealnie pasującym charakterystycznie obiekcie.

Rzeczywistość pokazała jednak zupełnie co innego. Ducati znów było bardzo konkurencyjne i ich ogromna moc dawała sporą przewagę. Pokazał to zwłaszcza Andrea Dovizioso, który w dobrym stylu odniósł swoje trzecie zwycięstwo na Red Bull Ringu. Dało mu to sporo pewności siebie, zwłaszcza że w sobotę ogłosił swoje rozstanie z Ducati po zakończeniu sezonu. Nic więc dziwnego, że to właśnie „Desmo Dovi” będzie faworytem wyścigu o GP Styrii. Jeśli rzeczywiście znów triumfuje, to Ducati odniesie szóste z rzędu zwycięstwo w Austrii.

Na dobry wynik może liczyć też Jack Miller, który zajął w minioną niedzielę trzecie miejsce, w końcówce przegrywając pojedynek o drugie z Joanem Mirem. Niemniej Australijczyk udowodnił, że na Red Bull Ringu jest bardzo mocny. W GP Styrii pokusi się więc o powtórzenie tego wyniku, a może nawet i o poprawę. Na pewno możemy oczekiwać go w ścisłej czołówce.

KTM przed kolejną szansą na własnym torze

Wydawało się, że w GP Austrii Pol Espargaro powalczy o zwycięstwo. Po wznowieniu wyścigu jednak jego tempo znacząco spadło – ze względu na tylną oponę – a jego rozkojarzenie doprowadzało do kolejnych błędów. Finalnie doszło do zderzenia z Miguelem Oliveirą i zakończyło się kolejnym występem bez punktów, mimo wielkich aspiracji. Hiszpan zaczyna więc chyba tracić cierpliwość. Musi szybko ostudzić głowę i wyciągnąć wnioski z dwóch ostatnich rund, bo tempo jest. GP Styrii jest do tego idealną okazją.

Gdy Pol zaczyna tracić, zyskuje na tym Brad Binder. W Czechach odniósł fenomenalne zwycięstwo, a w GP Austrii – mimo startu z dalszej pozycji – szybko zyskiwał stracony czas. Dzięki temu wznowienie rywalizacji rozpoczął już znacznie bliżej czołówki i finalnie dojechał do mety na czwartym miejscu. Reprezentant RPA imponuje coraz bardziej i zaczyna być poważnym zagrożeniem dla Ducati, Yamahy czy Suzuki. Jeśli więc do wyścigu o GP Styrii zakwalifikuje się na dość dobrej pozycji, to może pokusić się o świetny wynik, choć może nie o zwycięstwo.

Suzuki czarnym koniem GP Styrii

Przygotowując zapowiedź GP Austrii, nie dawałem zbyt wielkich szans zawodnikom Suzuki. Sądziłem, że mimo dość ciekawej konstrukcji GSX-RR, słabsza moc nie pozwoli im walczyć o czołowe pozycje. Byłem więc mocno zdziwiony, gdy zobaczyłem niesamowicie konkurencyjnych Alexa Rinsa i Joana Mira. Ten pierwszy nawet wyszedł na prowadzenie, jednak wtedy stracił przyczepność i wyścig zakończył na żwirowym poboczu. Drugi z Hiszpanów dzielnie walczył do końca i wykorzystał błąd Jacka Millera, dzięki czemu dojechał do mety na drugim miejscu. Dla niego było to dopiero pierwsze podium w MotoGP.

Wydaje się więc, że duet Suzuki znów może być silny. Podbudowani dobrą dyspozycją w ubiegłym tygodnie, w GP Styrii mogą być jeszcze silniejsi. Czy dadzą radę powalczyć z Ducati o zwycięstwo? Ze względu na słabszą moc może być ciężko, ale tydzień temu przecież Rins i Mir pokazali, że nadrabiają w innych fragmentach toru. Kto by pomyślał, że to właśnie na Red Bull Ringu ujawnią swój potencjał po trzech pierwszych, dość mizernych wyścigach.

Yamaha i Honda z problemami

Yamaha udowodniła, że na jednym okrążeniu toru Red Bull Ring potrafi być piekielnie szybka. Potwierdził to Maverick Vinales, który mimo wszystko, dość niespodziewanie wywalczył pole position. Wyścig to już inna kategoria. Tutaj zdecydowanie tempo Yamah i ich prędkość maksymalna odbiegają od Ducati, Suzuki czy KTM-a. Tak więc dla nich zadaniem będzie minimalizacja strat. Fabio Quartararo wciąż jest liderem, ale jego pozycja jest już bardzo zagrożona. Ewentualne zwycięstwo Andrei Dovizioso najprawdopodobniej sprawi, że Włoch wyprzedzi Francuza w klasyfikacji generalnej.

Niemniej Yamaha ma potencjał, by być tuż za podium. Pokazał to Valentino Rossi, który choć był zszokowany wypadkiem, tak zdołał dojechać do mety na piątej pozycji. To wciąż solidne punkty, które mogą mieć duże znaczenie w końcowym rozrachunku.

Dużo gorzej prezentuje się natomiast Honda, która bez obecności Marca Marqueza, wypadła ze ścisłej czołówki – w ciągu czterech wyścigów ani razu żaden z jej kierowców nie stał na podium. To sytuacja bez precedensu, jednak wydaje się, że w pełni spodziewana. Honda budowała motocykl pod Marqueza i teraz inni mają sporo problemów. I to nie zmieni się z dnia na dzień. Trudno więc sobie wyobrazić, że któryś z jej zawodników zdoła być w czołówce podczas GP Styrii. Największe szanse ma Takaaki Nakagami, który jest w tym roku solidny i próbuje walczyć o honor Hondy.

Prognoza pogody i harmonogram GP Styrii

Tydzień temu prognozy pogody mówiły o deszczu i burzach przez cały weekend. Opady jedynie trochę pokrzyżowały zawodnikom treningowe plany, jednak wyścig odbywał się już przy słonecznej pogodzie. Tym razem prognozy znów są niejednoznaczne.

O ile w piątek ma być słonecznie i gorąco (30 stopni Celsjusza), tak w sobotę mają po południu pojawić się już burze. Może więc kwalifikacje odbędą się na mokrej nawierzchni. Najmniej pewne prognozy są jednak na niedzielę. Termometry podczas wyścigu o GP Styrii mają wskazywać maksymalnie 22 stopnie Celsjusza, a ponadto spodziewane są przelotne opady deszczu.

Musimy pamiętać, że tor Red Bull Ring położony jest w górskim terenie i zmiany pogody mogą być diametralne. W każdym razie nie możemy więc być niczego pewni.

Harmonogram jest natomiast standardowy dla rund europejskich. 

Piątek (21.08)

  • Pierwszy trening: 9:55 – 10:40
  • Drugi trening: 14:10 – 14:55

Sobota (22.08)

  • Trzeci trening: 9:55 – 10:40
  • Czwarty trening: 13:30 – 14:00
  • Kwalifikacje Q1: 14:10 – 14:25 [Polsat Sport News]
  • Kwalifikacje Q2: 14:35 – 14:50 [Polsat Sport News]

Niedziela (23.08)

  • Rozgrzewka: 9:40 – 10:00
  • Wyścig: 14:00 (28 okrążeń) [Polsat Sport Extra]

Wszystkie sesje można obejrzeć na stronie polsatsport.pl bądź w serwisie IPLA.

Image: © Yamaha Motor Racing