Zespół Ferrari dostrzega minimalną poprawę konkurencyjności

Sebastian Vettel - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Szef Scuderii Ferrari, Mattia Binotto przyznał, że jego zespół poczynił lekki postęp w kwestii eliminacji niektórych wad konstrukcji SF1000. Włoch zaznaczył jednak, że poprawa nie nastąpiła wskutek wprowadzonych modyfikacji, które ekipa sprawdzała w Rosji pod kątem sezonu 2021.

Charles Leclerc ukończył rywalizację na torze Sochi Autodrom na szóstej pozycji, co było dla niego oraz Ferrari najlepszym rezultatem od sierpniowego GP 70-lecia, gdzie wówczas Monakijczyk uplasował się tuż za czołową trójką. Mniej szczęścia kolejny raz miał Sebastian Vettel, który w sobotę rozbił dość mocno swój bolid, a w niedzielę zdobycie punktów uniemożliwił mu chaos z początkowej fazy wyścigu.

Mattia Binotto przyznał, że większa konkurencyjność Ferrari w miniony weekend była wynikiem odmiennej charakterystyki toru, a nie wprowadzonych do auta poprawek.

„Nie uważam, żeby poprawa naszych osiągów była skutkiem wprowadzonych poprawek” – przyznał szef zespołu Ferrari.

„W mojej opinii nasz samochód lepiej sprawuje się na tego typu torach. Mam więc nadzieję, że znaleźliśmy odpowiednie ustawienia, które zwiększają naszą konkurencyjność, co umożliwi naszym kierowcom walkę o wyższe lokaty na przestrzeni kilku kolejnych rund.”

Szef ekipy z Maranello potwierdził również, że jego kierowcy będą za dwa tygodnie dysponowali kolejnym pakietem poprawek.

„W Rosji testowaliśmy kilka nowych rzeczy, które jednak nie są dla nas dużym krokiem rozwojowym. Cały czas szukamy optymalnego kierunku ewolucji naszego bolidu, ale ważne jest dla nas, abyśmy powoli zmierzali w dobrą stronę.”

„Będziemy mieć jeszcze kilka poprawek na Nurburgingu, ale nie będą to żadne spektakularne nowości. Naszym kolejnym celem jest rozwój nowego dyfuzora, w którym widzimy spory potencjał.”

Image: © Scuderia Ferrari