Zwyżka formy Renault efektem cichego porozumienia z Mercedesem?

Esteban Ocon - Renault DP World F1 Team / © Renault Sport

Podczas wyścigu o Grand Prix Belgii zespół Renault prezentował bardzo dobrą formę, która zdaniem niektórych komentatorów nieprzypadkowo zbiegła się w czasie z wycofaniem protestu francuskiej ekipy przeciwko zespołowi Racing Point.

W ostatnim czasie ekipa z Enstone dość niespodziewanie ogłosiła, że zamierza wycofać swój protest przeciwko zespołowi Racing Point oskarżanemu o nielegalne kopiowanie elementów zeszłorocznego bolidu Mercedesa.

Zdaniem dziennikarzy włoskiego dziennika Corriere della Sera, decyzja taka zapadła po spotkaniu szefów koncernów Renault i Daimlera – Luki de Meo oraz Oli Kalleniusa, na którym francuski producent miał otrzymać ofertę wsparcia technologicznego w zakresie poprawy osiągów jednostki napędowej w zamian za odstąpienie od sprawy Racing Point, godzącej także w wizerunek Mercedesa.

„Renault nagle ulepszyło swój silnik” - czytamy na łamach Corriere della Sera.

„Wydaje się, że kryje się za tym polityczna historia oparta na wzajemnych przysługach na czele z Daimlerem.”

Na poparcie takiej hipotezy, włoscy dziennikarze wysuwają także stanowisko, jakie niedawno przedstawił prezes Renault, Jean-Dominique Senard, który oświadczył w czerwcu, że Renault oraz Daimler wspólnie zdecydowali się ponownie zacieśnić swoją współpracę.

„Mogę zapewnić, że spotkałem się z bardzo pozytywną reakcją dyrektora generalnego Daimlera i że regularnie współpracujemy z jego zespołami, aby zobaczyć, w jaki sposób możemy zapewnić trwałą przyszłość naszego sojuszu” - powiedział w oficjalnym komunikacie Jean-Dominique Senard.

Całą sprawę skomentował także dyrektor sportowy Grand Prix Holandii, były kierowca wyścigowy Jan Lammers. Jego zdaniem współpraca Renault i Mercedesa jest już bardzo zaawansowana i może skutkować bardzo dobrymi wynikami w najbliższym wyścigu o Grand Prix Włoch.

„Jeśli Renault będzie tak dalej postępować, to nie zdziwię się, widząc ich w drugim albo nawet pierwszym rzędzie podczas wyścigu na torze Monza” - stwierdził Holender.

W podobnie optymistycznym tonie wypowiadał się także kierowca ekipy Renault, Daniel Ricciardo, który liczy, że w nadchodzącym wyścigu będzie w stanie rywalizować o miejsce na podium. Australijczyk pytany o nagły przyrost formy swojego zespołu powiedział jednak tylko tyle, że jego ekipa trafiła we właściwe ustawienia.

„Trafiliśmy w idealny punkt. Takie miałem wrażenia, prowadząc samochód. To było odkrycie tego, czego potrzebujemy, aby bolid wreszcie pracował.”

„Nie sądzę, abyśmy coś takiego mogli osiągnąć rok temu” - dodał Daniel Ricciardo.

 

 

Image: © Renault Sport