Skąd się wzięły pit stopy?
Od początku pierwszych wyścigów naturalną rzeczą było korzystanie z zespołu pomocników, mechaników. Pojazdy biorące w nich udział wymagały bowiem tankowania, zmiany ogumienia czy mniejszych lub większych napraw. W dawnych czasach pit stopy były po prostu czymś naturalnym, gdzie nie przejmowano się zbytnio czasem, w jakim to mają zostać przeprowadzone i tym, ile całość zajmie sekund, a nawet minut. W słynnych wyścigach, w tym w F1 bywały sytuacje, że cały pit stop trwał nawet kilka minut, gdzie kierowcy nawet wychodzili z pojazdów na papierosa czy coś do picia.
Przełomowy moment nastąpił w 1963 roku, kiedy to szefowie Wood Brothers Racing postawili na innowacyjne rozwiązanie. Zauważyli oni bowiem, że ich zespół podczas wyścigów Nascar i podobnych wiele czasu traci właśnie na takich przerwach w boksie, więc wprowadzili nowatorski system szybkiej współpracy zespołu mechaników. To też sprawiło, że znacząco skrócili czas pobytu samochodu i byli w stanie wygrać wyścig. Potem inne zespoły zaczęły kopiować ich pomysły, natomiast Wood Brothers Racing stale pracował nad kolejnymi usprawnieniami. To trochę jak z branżą kasynową, gdzie najpierw musiała pojawić się nowatorska marka, aby potem dziś najlepsze polskie kasyna online mogły się na niej wzorować. Z czasem pit stopy stały się ważnym elementem strategii.
Tankowanie – pełno strategii
Osoby, które pamiętają złote czasy Roberta Kubicy w F1, zapewne w czasie oglądania wyścigów zauważyły, że zespoły stosowały odmienne strategie, jakie związane były z paliwem i tankowaniem. Do sezonu 2010 możliwe było bowiem tankowanie bolidu w trakcie wyścigu. Potem z kilku powodów FIA tego zabroniła. Właśnie przy elementach związanych z tankowaniem mogliśmy oglądać prawdziwy teatr strategii zespołów.
Jedne teamy stawiały na dociążony pojazd na linii startu, dzięki czemu w całym wyścigu wymagał on jednego czy dwóch pit stopów. Inne zaś decydowały się na mniej paliwa na początku. Dzięki temu lżejszy bolid miał przewagę nad tymi cięższymi i mógł wykręcać lepsze czasy. To jednak wiązało się z większą ilością postojów, więc konieczne było takie ustalenie harmonogramu, aby przy ostatnim pit stopie wyjechać na tor przed konkurencją. Dziś to wszystko wygląda zupełnie inaczej.
Strategia w nowej rzeczywistości
Obecnie tworzenie strategii w F1 wygląda zupełnie inaczej. Przede wszystkim zmieniły się technologie, a nawet najsłabsze ekipy w padoku aż tak bardzo nie odbiegają jakościowo pod względem mechaników od czołówki. Jeśli nie dojdzie do konkretnego błędu, wydarzenia, to różnice między pit stopami wynoszą części sekundy. Sam pit stop zatem trwa tylko kilka sekund, ale wraz ze zjazdem i wyjazdem z alei serwisowej może wynieść powyżej 30 sekund.
Jak już wytłumaczyliśmy, kiedyś zjazd był uwarunkowany przez paliwo. Gdy zaczynało się ono kończyć, wręcz niezbędne było zjechanie do alei. Dziś kierowcy jadą na jednym baku od początku do końca. Dlatego strategie opierają się na wielu innych czynnikach.
Przede wszystkim chodzi o ogumienie. Każdy zespół przez cały sezon może skorzystać z określonej ilości kompletów opon. W zależności od terminu, układu tabeli, można pomyśleć o 1, 2 lub 3 postojach, w czasie których możliwe jest wymienienie opon na nowe. A jak wiadomo, im lepsze i nowsze ogumienie ma bolid, tym na lepsze osiągi na torze może liczyć. Czasem są to nawet spore ułamki sekund na każde okrążenie, więc zespołom opłaca się zjechać, zmienić opony, by potem finalnie na tym więcej zyskać.
Bardzo ważny jest moment, w którym kierowca ma zjechać. I tutaj także dochodzi wiele czynników. W głównej mierze chodzi o sytuację względem tych kierowców, z którymi aktualnie się rywalizuje. Trzeba szybko obliczyć, w którym momencie będzie lepiej zjechać, aby zachować przewagę, odrobić straty. W szczególności istotne są warunki na torze. W historii F1 mieliśmy do czynienia z wieloma przypadkami, gdy to pogoda rozdawała karty. I ten zespół, który najlepiej trafił z oponami, zyskiwał najwięcej. Zamiana opon deszczowych na przejściowe lub odwrotnie wymaga dokładnego zaplanowania, sprawdzania prognoz minuta po minucie.
Reakcja na wydarzenia na torze to także jeden z kluczowych elementów. Dziś w wielu wyścigach dochodzi do sytuacji, gdy wywieszana jest żółta, a nawet czerwona flaga. W przypadku tej pierwszej może zostać wypuszczony samochód bezpieczeństwa bądź też w tak zwanej wirtualnej wersji. Neutralizacja wyścigu powoduje, że często bardzo opłaca się zjechać do pit stopu, aby zaoszczędzić czas i nie wykonywać tego, gdy już wszystko wróci do normy. Właśnie w ten sposób sporo zawodników trafiło na podium, gdyż zespół wiedział, że to właśnie jest ten czas.
Na koniec nie można zapomnieć o tym, że każdy kierowca w F1 ma swojego głównego inżyniera, który to odpowiada za strategię. W trakcie wyścigu są stale w kontakcie, więc kierowca może wspólnie z nim ustalać pewne szczegóły, jak i przekazywać informacje, które przydadzą się przy planowanym postoju.
